2001  nr. 11
 
  Redakcja składa podziękowania o. Redaktorowi Józefowi Mareckiemu OFMCap, o. Rektorowi Janowi Mazurowi OSPPE oraz ks. Janowi Krawcowi SDB za pomoc merytoryczną oraz za udostępnienie materiałów i archiwów zdjęciowych. Serdeczne Bóg zapłać!

UWAGA!
W numerze 12
kalendarz "Naszej Arki" 2002

 
 
 
 Wszystkich Świętych 
i Dzień Zaduszny
1   
 
 Patroni dobrej śmierci 2   
 
 Śmierć bramą do wieczności 3   
 
 Ostatnia noc Ojca Pio 4   
 
 Męczennicy XX wieku 5   
 
 Sens cierpienia 6   
 
 Wawel - nekropolia królów 7   
 
 Skałka - Krypta Zasłużonych 8   
 
 Miejsca wiecznego spoczynku 9   
 
 Za drugiego człowieka 10   
 
 Mała bohaterka 11   
 
 Nikogo nie omija 12   
 
 Polskie cmentarze 13   
 
 Litania za zmarłych14   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Za drugiego człowieka
 
  "Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J 15, 13).
 
  Gotowość poświęcenia własnego życia za życie innego człowieka budzi w nas zawsze podziw i szacunek. Przykładem takiego heroizmu jest św. Maksymilian Kolbe, który świadomie zgodził się pójść na śmierć, aby uratować obcego więźnia, ojca rodziny.
 
 
Św. Jan Boży - założyciel bonifratrów
Na ratunek tonącemu
 
  W młodości był żołnierzem, skorym do zabaw i lekkiego życia. Po opuszczeniu służby w wojsku hiszpańskim odnowił swą wiarę. Założył szpital dla najuboższych i do końca życia służył ludziom będącym w potrzebie. Pewnego razu zimą ujrzał w nurtach rzeki tonącego chłopca, więc natychmiast rzucił się mu na ratunek. Skok do lodowatej wody przypłacił ciężką chorobą. Czując nadchodzącą śmierć, poprosił współbraci, aby zostawili go w samotności. Jakież było ich zdumienie, gdy po powrocie zastali go martwego, klęczącego bez żadnego podparcia, przed obrazem Jezusa na krzyżu. Umarł zatopiony w modlitwie.
 
 
  
Św. Jan Boży (+1550).
 
 
  Akty poświęcenia się dla bliźniego aż do końca miały miejsce nie tylko w czasie wojny. W 1995 r. Papież Jan Paweł II beatyfikował XIX-wiecznego flamandzkiego zakonnika, o. Damiana, który oddał się pracy z trędowatymi, aż w końcu sam umarł na trąd. Nieco później Polak - o. Jan Beyzym, jezuita, również dobrowolnie zdecydował się służyć cierpiącym na tę chorobę na Madagaskarze. Zmarł w wyniku wycieńczenia organizmu.
 
  Przykładów poświęcenia życia za drugiego człowieka nie brak i dziś. Ratownicy, strażacy, wolontariusze często narażają własne życie, by uratować innych. Zdarza się, że giną - jak chociażby kilkuset strażaków w Nowym Jorku, którzy zginęli w ruinach drapaczy World Trade Center, ratując przebywających tam po ataku terrorystycznym ludzi.

Kochała życie

Przykład bł. Gianny Molli świadczy, że heroizm jest możliwy nie tylko w czasie wojny lub w walce z żywiołem, ale również w codziennym zwykłym życiu. Ta Włoszka, wywodząca się z rodziny przenikniętej duchem franciszkańskim, przyszła na świat w dniu szczególnie znaczącym dla jej rodziców - w dniu św. Franciszka, 4 października 1922 r. Była dziesiątym z trzynaściorga dzieci państwa Berettów.
Już w wieku 15 lat pod wpływem rekolekcji podjęła postanowienia, mające określić jej dalsze życie. Zdecydowała się ofiarować wszystkie cierpienia i radości Jezusowi, ufać Bogu i żyć w modlitwie. Chęć służenia ludziom pchnęła ją ku studiom medycznym. Uzyskała dyplom z medycyny i chirurgii, później specjalizację z pediatrii. Pracę lekarza uważała nie za sposób zarobkowania, ale za misję do spełnienia. Wspólnie ze swoim bratem Ferdynandem, też lekarzem, otworzyła przychodnię w Mesero, gdzie pracowała aż do śmierci.
 
 
  
Gianna Beretta Molla (+1962). Była szczęśliwą żoną i matką. Miała już troje dzieci, gdy zdecydowała się poświęcić życie za najmłodsze, jeszcze nienarodzone.
 
 
  Decyzję o założeniu rodziny podjęła po długotrwałych modlitwach, gdy doszła do wniosku, że w ten sposób spełni wolę Boga. Warto tu przytoczyć słowa, które napisała na temat powołania: "Każde powołanie jest powołaniem do macierzyństwa, fizycznego, duchowego, moralnego. (...) Biada tym młodym ludziom, którzy nie przyjmują powołania do rodzicielstwa". Wyszła za mąż za inżyniera Pietro Mollę. Była zwykłą, dobrą żoną i matką. Lubiła się elegancko ubrać, dobrze jeździła na nartach. Wspólnie z mężem chętnie podróżowali po Europie. Pierwszym dzieckiem państwa Molla był syn - Pierluigi, po nim urodziły się dwie córki.
Kiedy Gianna była w stanie błogosławionym po raz czwarty, okazało się, że konieczna jest operacja, w wyniku której rozwijające się w jej łonie dziecko byłoby w niebezpieczeństwie śmierci. Wiedziała, że jest chora. Będąc lekarzem dobrze rozumiała, czym grozi jej odwlekanie operacji, lecz nie wahała się ani przez chwilę. Świadomie wybrała życie i zdrowie dziecka, gotowa oddać własne.
Kiedy zbliżał się termin rozwiązania, jeszcze raz podkreśliła swą decyzję. Powiedziała mężowi: "Gdyby trzeba było wybierać między mną a dzieckiem - żadnych wahań. Żądam, abyście wybrali dziecko. Ratujcie dziecko!" W Wielką Sobotę 1962 r. Gianna urodziła córkę - Giannę Emanuellę. Kilka godzin później jej stan gwałtownie się pogorszył. Przez następne dni bardzo cierpiała. Zmarła po tygodniu, 28 kwietnia. Jej heroiczny czyn został przez papieża Pawła VI określony jako "świadoma ofiara".
24 kwietnia 1994 r. Ojciec Święty Jan Paweł II dokonał beatyfikacji Gianny Beretty Molli.
 
 
Bł. Marianna Biernacka
Heroiczny czyn teściowej
 
  Był lipiec roku 1943. W Lipsku nad Biebrzą partyzanci zabili niemieckiego policjanta. Niemcy w odwecie dokonali aresztowań wśród polskiej ludności cywilnej. Na listę osób do zatrzymania wpisano młode małżeństwo - Annę i Stanisława Biernackich.
 
 
  
Bł. Maria Biernacka (+1943)
 
 
  Lipcowego poranka do domu Biernackich przyszli Niemcy. Dowódca kazał małżeństwu natychmiast opuścić mieszkanie. Musiał być bardzo zaskoczony, gdy do nóg przypadła mu starsza kobieta, błagając, aby to ją zabrał zamiast synowej. Mówiła: "Jak ona pójdzie? Jest przecież w ostatnich tygodniach ciąży! Ja pójdę za nią". Esesman się zgodził. Do więzienia w Grodnie przewieziono Mariannę Biernacką z jej synem Stanisławem. 13 lipca już nie żyła. Została rozstrzelana wraz z 49 innymi mieszkańcami Lipska.
Później często wspominano tę skromną, bardzo religijną kobietę i jej męczeńską śmierć. Uratowała synową i nienarodzone dziecko. Została beatyfikowana w 1999 r. w gronie 108 męczenników za wiarę.
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba