2001  nr. 11
 
  Redakcja składa podziękowania o. Redaktorowi Józefowi Mareckiemu OFMCap, o. Rektorowi Janowi Mazurowi OSPPE oraz ks. Janowi Krawcowi SDB za pomoc merytoryczną oraz za udostępnienie materiałów i archiwów zdjęciowych. Serdeczne Bóg zapłać!

UWAGA!
W numerze 12
kalendarz "Naszej Arki" 2002

 
 
 
 Wszystkich Świętych 
i Dzień Zaduszny
1   
 
 Patroni dobrej śmierci 2   
 
 Śmierć bramą do wieczności 3   
 
 Ostatnia noc Ojca Pio 4   
 
 Męczennicy XX wieku 5   
 
 Sens cierpienia 6   
 
 Wawel - nekropolia królów 7   
 
 Skałka - Krypta Zasłużonych 8   
 
 Miejsca wiecznego spoczynku 9   
 
 Za drugiego człowieka 10   
 
 Mała bohaterka 11   
 
 Nikogo nie omija 12   
 
 Polskie cmentarze 13   
 
 Litania za zmarłych14   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Nikogo nie omija
 
  "W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem" (2 Tm 4, 7).
 
 
 
  Nowo narodzony człowiek jest jak niezapisana karta. Nie wiemy, do jakiego stanu Pan Bóg go powoła - czy będzie duchownym czy świeckim, jaki będzie wykonywał zawód. Pewne jest tylko to, że kiedyś umrze. To jedno doświadczenie nie omija nikogo z ludzi. Poniżej przytaczamy dwa przykłady osób, które wypełniły obowiązki swego stanu i odeszły z tego świata pojednane z Bogiem.
 
 
 
  Odszedł ojciec rodziny

Śp. Józef był zwykłym człowiekiem. Pracował na roli, dużo czytał, szczególnie pism rolniczych. Każdą rzecz, którą wziął do ręki, potrafił naprawić lub udoskonalić. Razem z żoną wychowywał czwórkę dzieci w duchu religijnym. Mając 57 lat, Józef trafił do szpitala. Sądził, że przyczyną złego samopoczucia jest serce, na które wcześniej się uskarżał. Diagnoza była jednak inna: zaawansowany rak płuc. Lekarze dawali mu tylko trzy dni życia. Józef sam domyślił się prawdy. Jednak ku zaskoczeniu swoich bliskich zdawał się być pogodny.


Ostatnie dni spędził w domu z różańcem w dłoni. Przyjął sakrament chorych. Bardzo cierpiał z powodu męczących go duszności. W chwili ulgi polecił zbliżyć się do siebie żonie i dzieciom, aby udzielić im ostatniego błogosławieństwa. Polecił, aby się szanowali i kochali, żyli w zgodzie i dużo się modlili.


Był 28 maja 1959 r., Boże Ciało. Synowi, który chciał go sfotografować, powiedział, by zrobił mu zdjęcie dopiero po śmierci. Potem poprosił dzieci, by wzięły wodę święconą i pokropiły pokój w celu odpędzenia szatana, który - jak powiedział - najbardziej człowieka kusi, gdy ten umiera. Ucałował trzymany w ręku krzyż. Spojrzawszy raz jeszcze na swoich bliskich, zasnął w Panu z błogim uśmiechem na ustach.
  
  (świadectwo ks. Stanisława, syna śp. Józefa)
 
 
  
 
 
 
 
 Niedokończona spowiedź

Losy tego kapłana mogłyby posłużyć za kanwę filmu, choć on sam niechętnie opowiadał o kolejach swego życia. Podczas okupacji niemieckiej powstała potrzeba utworzenia konspiracyjnego duszpasterstwa wśród Polaków przymusowo pracujących na terenie Rzeszy. Metropolita krakowski Adam Stefan Sapieha z prośbą o wskazanie osób gotowych podjąć się ryzykownej misji zwrócił się do kapucynów. Na apel odpowiedział o. Adam Jakubek - dobrowolnie udał się jako robotnik do Niemiec. Koniec wojny spędził w szeregach sławnej I Dywizji Pancernej pod dowództwem gen. Maczka - został w niej kapelanem. Po wojnie wrócił do kraju, aby służyć pomocą w organizowaniu życia religijnego na ziemiach zachodnich. Spotkały go za to szykany ze strony władz komunistycznych.


Wiele razy w pracy duszpasterskiej ryzykował zdrowiem i życiem. Śmierć przyszła jednak po niego w zupełnie innych okolicznościach. Zmarł w 1986 r. w konfesjonale, w trakcie spowiedzi. Wyznająca winy osoba w pierwszej chwili nawet nie zauważyła, że kapłan nie daje oznak życia. W kapłańskiej posłudze do końca...
  
  (oprac. na podst. książki: "Kapucyn, kapłan - robotnik", Kraków 1997)
 
 
  
 
 
 
Modlitwa do Królowej, Matki Miłosierdzia
 
  Witaj Królowo, Matko Miłosierdzia,
życie, słodyczy
i nadziejo nasza, witaj.
Do Ciebie wołamy
wygnańcy, synowie Ewy.
Do Ciebie wzdychamy,
jęcząc i płacząc na tym łez padole.
Przeto Orędowniczko nasza,
one miłosierne oczy Twoje
na nas zwróć.
A Jezusa, błogosławiony owoc
żywota Twojego,
po tym wygnaniu nam okaż.
O łaskawa, o litościwa,
o słodka Panno Maryjo.
Amen.
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba