2001  nr. 2
 
  Fot. na okładce: Figura Matki Bożej w Lourdes (z archiwum Biura Pielgrzymkowego AVE w Katowicach).

Redakcja składa podziękowania ks. Stanisławowi Kowalikowi, autorowi książki "Maryja woła nas. Szlakiem europejskich Sanktuariów Maryjnych" oraz Wydawnictwom Pallottinum II i Plurigraf - Italia, za pomoc w opracowaniu tematu. Serdeczne Bóg zapłać.

 
 
 
 Objawienia Matki Bożej w Lourdes 1   
 
 Kronika Objawień 1858 r. 2   
 
 Jestem Niepokalane Poczęcie 3   
 
 Życie św. Bernadetty 4   
 
 Massabielle grota objawień 5   
 
 Idź do źródła, napij się z niego.. 6   
 
 Niech zbudują kaplicę... 7   
 
 Niech przychodzą tu procesje... 8   
 
 Uzdrowienia i nawrócenia w Lourdes 9   
 
 Czy to naprawdę Cud? 10   
 
 Do Lourdes pielgrzymuje cały świat 11   
 
 Wielki Pielgrzym 12   
 
 Światowy Dzień Chorego 13   
 
 Litania do  
Najświętszej Maryi Panny z Lourdes
14   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 


  
  Idź do źródła, napij się z niego..
 
  25 lutego 1858 roku zgromadzeni w grocie widzieli, jak Bernadetta klęka i całuje ziemię. Nagle wszyscy wpadli w zdumienie: "co ona robi"? Ruszyła na kolanach w stronę rzeki, po chwili zawróciła do groty. Schyliła się i wydrążyła dołek w suchej ziemi. Po chwili nabrała dłonią wody i podniosła do ust.

 
 
  
Tak dzisiaj wygląda źródło w grocie objawień.

Fot. Ryszard Rzepecki

 
 
 
  
Ojciec Święty Jan Paweł II pije wodę ze źródła w Lourdes.

Fot. Plurigraf

 

"Idź do źródła, napij się z niego i obmyj się" - te słowa usłyszała Bernadetta od Pani. - Rozejrzałam się - opowiadała później - ale nie zobaczyłam żadnego źródła. Pomyślałam, że chodzi o potok i ruszyłam ku niemu, ale Pani zawróciła mnie. - Ono tu jest - Pani wskazała mi miejsce. Zaczęłam rozgrzebywać ziemię i po chwili poczułam pod palcami wodę.

 
 
Cudowne źródło
 
  Wieść o cudownym źródle rozeszła się błyskawicznie. Coraz więcej osób przychodziło do groty, by zobaczyć źródło i tę, która rozmawia z Piękną Panią. Wszyscy domyślali się, że to Maryja objawia się Bernadetcie, ale nikt nie śmiał tego przyznać. Woda z każdym dniem tryskała coraz silniejszym strumieniem. Pojawiły się pierwsze uzdrowienia.
 
 
To nie woda uzdrawia
 
  Nie wszyscy ludzie wierzyli w działanie sił nadprzyrodzonych w Lourdes. Na życzenie niedowiarków chemik Latour dokonał analizy wody. Jego raport tylko pozornie był rzetelny. Latour wymienił co prawda wszystkie substancje występujące w wodzie, ale nie podał ich ilości. Stwierdził, że źródło ma właściwości lecznicze i stąd liczne uzdrowienia. "W trosce o dobro obywateli" zalecił ostrożność w korzystaniu z niego.
Mimo tego pielgrzymi docierali do źródła. Cudownych uzdrowień przybywało. Czy woda mineralna może dokonywać cudów? - pytali ludzie. Władze Lourdes zleciły ponowną, dokładną analizę wody specjaliście wysokiej klasy - profesorowi Filhol - wykładowcy na uniwersytecie w Tuluzie.
Jego rzetelna opinia wykazała, że woda ze źródła nie różni się składem chemicznym od większości wód strumieni górskich. Na pewno "nie zawiera żadnych substancji posiadających własności lecznicze". - A więc to nie woda uzdrawia - mówili ludzie - ale Pan Bóg, a źródło jest jedynie znakiem Jego łaski.
 
 
  
Woda ze źródła rozprowadzana jest do specjalnych kranów, skąd pielgrzymi mogą ją czerpać do naczyń.

Fot. Ryszard Rzepecki

 
 
 
Źródło bije do dziś
 
  Dziś do Lourdes przybywają pielgrzymki z całego świata. Ludzie modlą się, śpiewają maryjne pieśni i z wiarą zanurzają się w wodzie, gromadzonej w licznych ujęciach, basenach i fontannach. To Maryja wybrała to miejsce i ten znak, aby przekonać wątpiących. To dzięki Maryi ludzie odzyskują zdrowie, zanurzając się w zwykłej źródlanej wodzie. Wielu pielgrzymów odjeżdża z Lourdes uzdrowionych na ciele i duszy. Maryja działa, a źródło - znak łaski - wciąż bije.
 
 
 
 Wyleczony z raka

Błażeja Maumusa - właściciela restauracji w Lourdes od jakiegoś czasu bolała ręka. Na zewnętrznej stronie dłoni utworzył się ropiejący guz. Diagnoza lekarzy była nieubłagana - rak. Rękę należy amputować i to jak najszybciej. Maumus, który słyszał o cudownym źródle, poszedł tam niezwłocznie.
Długo trzymał dłoń w wodzie, całą noc okładał ją mokrymi kompresami - wszystko na nic.
- Dlaczego Najświętsza Panienka nie chce mi pomóc? - zapytał.
- Może nie ma pan dość głębokiej wiary? - podpowiedział ktoś ze znajomych. To dało mu do myślenia. Jeszcze tego samego dnia poprosił o spowiedź, a nazajutrz poszedł na poranną Mszę św. i przyjął Komunię św. Tak przygotowany udał się do groty. Po raz drugi zanurzył dłoń w źródle. Kilka osób razem z nim w napięciu wpatrywało się w siną narośl, która na ich oczach stopniowo bladła, aż całkiem znikła. Uzdrowiony człowiek ze szlochem rzucił się krzyżem na ziemię.
 
 
 
 

Bogu niech będzie chwała za to, że za Jego sprawą trysnęło tutaj, 125 lat temu, wraz ze źródełkiem w Massabielle, źródło wody żywej, gdzie hartuje się wiara, gdzie ciała i dusze zdrowieją, gdzie wzmacnia się świadomość Kościoła!
  
  Jan Paweł II, Lourdes 1983
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba