2001  nr. 7
 
  Redakcja składa podziękowania Ojcom Paulinom z Jasnej Góry, a w szczególności Ojcu dr. Janowi Golonce, Ojcu Dyrektorowi Konstancjuszowi Kunzowi, Ojcu Redaktorowi Kazimierzowi Manieckiemu, Ojcu dr. Janowi Pachowi a także Panu Profesorowi Antoniemu Jackowskiemu z Uniwersytetu Jagiellońskiego za wszechstronną pomoc merytoryczną oraz udostępnienie materiałów i archiwów zdjęciowych. Serdeczne Bóg zapłać! W numerze skorzystano z informacji zamieszczonych na stronach internetowych: www. jasnagora. pl. Zdjęcia zamieszczone w numerze pochodzą z archiwum miesięcznika "Jasna Góra". 
 
 
 Kalendarium 1   
 
 Najświętsze Miejsce Narodu 2   
 
 Z dziejów Cudownego Obrazu 3   
 
 Korony dla Królowej Polski 4   
 
 Zakon św. Pawła Pustelnika 5   
 
 Tama, która powstrzymała potop 6   
 
 Twierdza konfederatów 7   
 
 Tu wymodlono Cud nad Wisłą 8   
 
 W cieniu swastyki 9   
 
 Czas milionów pielgrzymów 10   
 
 Jasna Góra z lotu ptaka 11   
 
 Cuda i łaski za przyczyną Jasnogórskiej Pani 12   
 
 Pielgrzymki królów 13   
 
 Pielgrzymki prezydentów 14   
 
 Jego Świątobliwość  
Pielgrzym Jasnogórski
15   
 
 Wota Jana Pawła II 16   
 
 Apel Jasnogórski 17   
 
 Pielgrzymi Jasnej Góry 18   
 
 Jasnogórska Pani19   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Tama, która powstrzymała potop
 
  Obrona Jasnej Góry przed Szwedami w 1655 r. urosła do rangi symbolu. I nic w tym dziwnego. W wojnie, w której najeźdźcom poddały się Warszawa, Poznań i Toruń, a Kraków uległ po krótkim oporze, klasztor Paulinów okazał się niezdobytą twierdzą.
 
  Dobrze przedstawił w "Potopie" Henryk Sienkiewicz stan ducha obrońców sanktuarium. Było ich zaledwie 250, w tym 160 żołnierzy, trochę szlachty z rodzinami i służbą oraz 70 zakonników. Na czele małej twierdzy stał przeor klasztoru - o. Augustyn Kordecki. Przez blisko 6 tygodni załoga ta odpierała ataki dziesięciokrotnie liczniejszych sił. Ofiarnie gaszono wybuchające od pocisków zapalających pożary, szybko naprawiano wyrwy w murach. Szwedzki generał Burchard Mueller z rosnącym zdziwieniem patrzył na opór stawiany przez warownię, którą pogardliwie nazywał "kurnikiem".


Przeor Kordecki nie dał się zastraszyć szwedzkimi groźbami ani kupić obietnicami. Niezłomnie wierzył w opiekę Maryi nad jasnogórskim sanktuarium. Jego nieugięta postawa udzielała się wszystkim obrońcom, którzy wytrwale odpierali kolejne szturmy. W końcu Szwedzi musieli przyznać się do porażki. Odstąpili od murów jasnogórskich tuż po Bożym Narodzeniu, w nocy z 26 na 27 grudnia 1655 r. Jeszcze długo po opuszczeniu Częstochowy rozprawiali o niezwykłych zdarzeniach, jakie miały miejsce podczas oblężenia.


Otóż widzieli postać kobiecą w niebieskiej zasłonie przechadzającą się po murach, której widok budził paniczny lęk w ich szeregach. Kiedy indziej znów ukazywała się osoba w białej szacie trzymająca w ręku miecz. Gdy zaś Szwedzi przystępowali do ostrzału z dział, postać otaczała klasztor mgłą. Opowiadali, że niekiedy wystrzelone przez nich kule armatnie odbijały się od murów i wpadały z powrotem do obozu szwedzkiego, czyniąc w nim zamęt i spustoszenie. Mówili też, że dowódcy Szwedów ukazała się niewiasta o boskim obliczu nakazując mu rezygnację z oblężenia.

 
 
  
Ojciec Kordecki, nie bacząc na ostrzał artylerii szwedzkiej, wychodził z kościoła do obrońców z Najświętszym Sakramentem.
 
 
 

Królewskie śluby Jana Kazimierza

Skuteczna obrona sanktuarium wyrwała naród z apatii, poderwała do walki i odwróciła losy wojny. Częstochowska "tama" zatrzymała szwedzki potop. Wdzięczny za ten szczególny dowód opieki niebios król Jan Kazimierz uroczyście ogłosił w dniu 1 kwietnia 1656 r. we Lwowie Matkę Bożą swoją Patronką i Królową Polski.
 
 
 
 

Henryk Sienkiewicz opisał "ku pokrzepieniu serc" obronę Jasnej Góry w "Potopie". W Księdze Gości znajdujemy jego wpis: "W Częstochowie, na Jasnej Górze, bije nieśmiertelne serce Polskiego Ludu".
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba