2001  nr. 8
 
  Redakcja składa podziękowania
p. dr A. Franaszkowi,
o. gwardianowi R. Żubrowi,
o. J. Domańskiemu, o. prof. Z. Kijasowi,
o. dyr. St. Piętce, o. M. Paczóskiemu, ks. proboszczowi J. Niedźwiedzkiemu oraz Ojcom Franciszkanom pracującym w Santa Severa we Włoszech za pomoc merytoryczną oraz udostępnienie materiałów i archiwów zdjęciowych. Serdeczne Bóg zapłać!
 
 
 
 Początek drogi do świętości 1   
 
 Rycerstwo Niepokalanej 2   
 
 Regulamin życia 3   
 
 Pierwsze wydanie Rycerza Niepokalanej 4   
 
 Budowa Niepokalanowa 5   
 
 Z życia Niepokalanowa 6   
 
 Człowiek czynu gigant apostolskiej pracy
- św. Maksymilian o modlitwie
7   
 
 Wydawca i dziennikarz 8   
 
 Maryja Niepokalana 9   
 
 Krzyż 10   
 
 Ostatni etap 11   
 
 W obronie różańca 12   
 
 Relacje współwięźniów 13   
 
 Był dla mnie jak anioł... on kochał wszystkich... 14   
 
 Odniósł duchowe zwycięstwa podobne do zwycięstwa samego Chrystusa 15   
 
 Męczennik miłości 16   
 
 Niepokalanów dzisiaj 17   
 
 Dzieło Niepokalanej
i św. Maksymiliana
18   
 
 Litania do Świętego Maksymiliana19   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Z życia Niepokalanowa
 
  Klasztor ten zwie się Niepokalanów, bo Niepokalanej wyłącznie poświęcony cały, ze wszystkimi sercami w obrębie płotu bijącymi, wszystkimi maszynami, motorami, szkołami, narzędziami, troskami, kłopotami, długami. Słowem - Jej to rzecz i własność.
 
  św. Maksymilian
 
 
 
 
  
Rozmowa Ojca Maksymiliana z braćmi strażakami. Od 1930 r. Ochotnicza Straż Pożarna złożona z braci zakonnych czuwała nad bezpieczeństwem Niepokalanowa.
 
 
  Wspomnienia br. Juwentyna Młodożeńca (osobiście znał Ojca Maksymiliana):
"Ojciec Maksymilian urzekał swoją osobą. Temu urokowi nikt nie mógł się oprzeć.
Wśród braci urabiała się opinia, że to wyjątkowy człowiek, który cieszy się u Boga szczególnymi łaskami.
Niepokalanów - ze względu na dużą ilość zakonników i specjalny charakter - był unikatem. Ojciec Maksymilian Maria był duszą tego dzieła. Jego stosunek do współbrata był bezpośredni, ojcowski. Wszystkich nazywał swoimi braćmi w Niepokalanej. W zamian za to bracia darzyli go wielką miłością i czcią. Przed nim otwierali swe serca... Wstęp do jego celi miał każdy z mieszkańców Niepokalanowa o każdej porze dnia, a nawet nocy, gdy zaszła konieczność.
Niekiedy były duże kolejki pod jego drzwiami. Wszystkich słuchał z wielką cierpliwością. Gdy sprawa była radosna, gładził swą piękną brodę i, uśmiechając się, mówił: "Dobrze drogie dziecko, to wszystko dla Niepokalanej". Gdy były sprawy mniej przyjemne, wtedy przesuwał ziarenka różańca pod kapturem i modlił się.

 
 
  
Ojciec Maksymilian wśród uczniów Małego Seminarium Misyjnego w Niepokalanowie.
 
 
  Mówił zawsze wolno, cicho z dużym zastanowieniem, obejmując słuchacza swym ojcowskim wzrokiem. Sprawy sporne łagodził, prosił o wyrozumiałość, o przebaczenie w imię Niepokalanej.
Cela Ojca Maksymiliana jest na wskroś omodlona. Sekret Niepokalanowa polegał na tym, że Ojciec Maksymilian wprowadził najbardziej nowoczesną organizację pracy, opierając się przede wszystkim na posłuszeństwie, które nazwałbym nieomal nadprzyrodzonym. Sam praktykował tę cnotę w stopniu heroicznym. Wymagał też posłuszeństwa od swoich podwładnych. Mówił: "W posłuszeństwie tkwi cała siła Niepokalanowa".
 
 
 
 
  
Cela św. Maksymiliana, wyposażona tylko w niezbędne do życia i modlitwy przedmioty. Do dziś zachował się wystrój z czasów św. Maksymiliana.
 
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba