2002  nr. 1
 
  Redakcja składa podziękowania Księżom i Koadiutorom Salezjanom z Inspektorii pw. św. Jacka w Krakowie za pomoc merytoryczną oraz za udostępnienie materiałów i archiwów zdjęciowych. Serdeczne Bóg zapłać! 
 
 
 Pod matczynym okiem 1   
 
 Być kapłanem 
zawsze i wszędzie
2   
 
 Wielki wychowawca 
i nauczyciel
3   
 
 Początki Rodziny Salezjańskiej 4   
 
 Pióro orężem wiary 5   
 
 Trzy świątynie 6   
 
 Cuda św. Jana Bosko 7   
 
 List z Buenos Aires 8   
 
 U kresu drogi 9   
 
 Świętości w Rodzinie Salezjańskiej 10   
 
 Wśród 108 błogosławionych 
męczenników polskich
11   
 
 Praca z młodzieżą 
naszym charyzmatem
12   
 
 Litania 
do Świętego Jana Bosko
13   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Początki Rodziny Salezjańskiej
 
  Myśl o założeniu wspólnoty zakonnej św. Jan Bosko powziął jeszcze podczas pobytu w Konwikcie Kościelnym. Droga do tego celu była długa i mozolna. Dopiero w 1854 r. udało mu się zebrać grupkę
czterech wychowanków oratorium, gotowych przywdziać zakonne habity. Byli to pierwsi salezjanie: Artiglia, Cagliero, Rocchetti i Rua. Czyniąc w Rzymie zabiegi o formalne zatwierdzenie zakonu ks. Bosko dbał o stały rozwój nowej rodziny. W 1862 r. śluby zakonne złożyło 22 chłopców. Od tej pory wspólnota stale rosła. W roku 1874 - roku zatwierdzenia konstytucji zakonu - liczyła 320 osób, a w 1888 - roku śmierci ks. Bosko - 768 księży i braci zakonnych.
 
 
  
Ks. Jan Bosko i pierwsi salezjanie - zdjęcie z 1870 r.
 
 
  Początkowo ks. Bosko nie był przekonany o potrzebie utworzenia zgromadzenia dla kobiet. Były to czasy, gdy wiele dziewcząt, szczególnie na wsi, nie otrzymywało żadnego wykształcenia. Kiedy jednak przyjaciele zwrócili mu uwagę, że nie tylko chłopcy powinni mieć możliwość korzystania z systemu wychowawczego wywodzącego się z pierwszego oratorium, zajął się tym problemem. W krótkim czasie przekształcił niewielką wspólnotę, założoną przez Marię Mazzarello w miasteczku Mornese, w żeński zakon. W 1872 r. kilkanaście dziewcząt złożyło pierwsze śluby. Zgromadzenie Córek Maryi Wspomożycielki stało się drugim ogniwem Rodziny Salezjańskiej. Szybko rozrosło się tworząc szkoły i nowicjaty, zakładając żłobki, przytułki, domy opieki, warsztaty, a z czasem też ośrodki misyjne.
Swego rodzaju dopełnieniem tych dwóch wspólnot stała się trzecia formacja założona przez ks. Bosko - tym razem dla osób świeckich. Duchowny doceniał rolę laikatu w Kościele. Ludzie ci mogli wspomagać księży na przykład w wychowywaniu i przysposabianiu młodzieży do zawodu. W ten sposób w 1876 r. rozpoczęło działalność Stowarzyszenie Współpracowników Salezjańskich.
 
 
Dlaczego "salezjanie"?
 
  Ks. Bosko za patrona swego wielkiego przedsięwzięcia obrał św. Franciszka Salezego. Ten żyjący na przełomie XVI i XVII wieku duchowny francuski, który doszedł do godności biskupa Genewy, głęboko wierzył w miłosierdzie Boga i głosił, że Pan Bóg wszczepił człowiekowi naturalną skłonność do czynienia dobra. Sam św. Franciszek Salezy był tego najlepszym przykładem. Ks. Bosko uznał, że właśnie on będzie znakomitym wzorem dla jego chłopców.
 
 
  
Św. Franciszek Salezy, patron dzieła ks. Bosko.
 
 
 

W 1858 r. ks. Jan Bosko przybył do Rzymu, by przedstawić papieżowi zamiar założenia zakonu. Pius IX życzliwie odniósł
się do projektu. Jednak nie wszyscy popierali ten pomył. Kwestionowano m.in. niski poziom studiów, małą pobożność czy brak skłonności do ascezy. Ks. Bosko jednak nie ustępował. Wierzył, że Bóg mu pomoże. Do zatwierdzenia konstytucji zgromadzenia doszło w 1874 r. Gdy podczas głosowania zabrakło salezjanom jednego głosu, Pius IX swoim głosem przeważył szalę na ich korzyść.
 
 
 
 

Bł. Michał Rua - współpracownik i następca
Podczas gdy jedni podopieczni ks. Bosko sprawiali mu nieustanne kłopoty, inni byli nie tylko wzorowymi wychowankami, ale nawet służyli pomocą. Jednym z najwybitniejszych wychowanków był Michał Rua. Do oratorium trafił mając siedem lat, a gdy rozpoczął naukę w seminarium, ks. Bosko uczynił zeń najbliższego współpracownika. Rua został skarbnikiem i czuwał nad utrzymaniem dyscypliny w oratorium. Gdy miał 30 lat, zmogła go ciężka choroba. Lekarz rozłożył bezradnie ręce. Ks. Bosko nie okazywał jednak zaniepokojenia. Do chorego powiedział: "Nie chcę, żebyś umarł. Musisz mi jeszcze pomóc w tylu sprawach".
Michał Rua nie tylko wyzdrowiał, ale przeżył ks. Bosko i jeszcze przez długie lata - do 1910 r. - kierował Zgromadzeniem Salezjańskim. Rozwinął działalność misyjną, założył nowe domy salezjańskie w ośmiu krajach. W 1973 r. został beatyfikowany przez papieża Pawła VI.
 
 
 
 

Wstążka od Matki Bożej

Jest w Turynie miejsce, w którym zginęło trzech męczenników. Pewnej nocy w 1845 r. ks. Bosko ujrzał je we śnie. Matka Boża wyraziła życzenie, aby czczono tu Boga w szczególny sposób. We śnie ks. Bosko zobaczył gromadę dzieci w powiększającym się budynku. Maryja wskazała miejsce obok, gdzie pojawił się wielki kościół (obecna bazylika Maryi Wspomożycielki Wiernych). Jednak księża i klerycy, którzy pomagali ks. Bosko, nagle odeszli. Wtedy Matka Boża dała mu wstążkę z napisem "Posłuszeństwo" i poradziła, aby zawiązał ją im na czołach. Gdy to zrobił, pomocnicy pozostali już na stałe. Ks. Bosko wspominał później, że ten sen bezpośrednio przyczynił się do założenia Zgromadzenia Salezjańskiego.

 
 
 
 

Maria opiekowała się grupą dziewcząt w Mornese - uczyła je miłości do Boga przez wspólną modlitwę, pracę i zabawę. Dzięki zachętom ks. Bosko jej podopieczne przywdziały wkrótce uszyte przez siebie habity i złożyły pierwsze śluby. Jako Córki Maryi Wspomożycielki stały się częścią Rodziny Salezjańskiej.


Maria Mazzarello została pierwszą przełożoną zgromadzenia. W 1938 r. Kościół beatyfikował ją, a w 1951 r. uznano ją za świętą.

 
 
  
Św. Maria Dominika Mazarello.
 
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba