2002  nr. 1
 
  Redakcja składa podziękowania Księżom i Koadiutorom Salezjanom z Inspektorii pw. św. Jacka w Krakowie za pomoc merytoryczną oraz za udostępnienie materiałów i archiwów zdjęciowych. Serdeczne Bóg zapłać! 
 
 
 Pod matczynym okiem 1   
 
 Być kapłanem 
zawsze i wszędzie
2   
 
 Wielki wychowawca 
i nauczyciel
3   
 
 Początki Rodziny Salezjańskiej 4   
 
 Pióro orężem wiary 5   
 
 Trzy świątynie 6   
 
 Cuda św. Jana Bosko 7   
 
 List z Buenos Aires 8   
 
 U kresu drogi 9   
 
 Świętości w Rodzinie Salezjańskiej 10   
 
 Wśród 108 błogosławionych 
męczenników polskich
11   
 
 Praca z młodzieżą 
naszym charyzmatem
12   
 
 Litania 
do Świętego Jana Bosko
13   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Trzy świątynie
 
  Całe życie ks. Bosko było nieustannym borykaniem się z brakiem środków na realizację zamierzonych przedsięwzięć. Ten kapłan, wiecznie bez grosza przy duszy, potrafił jednak wybudować trzy wielkie świątynie.
 
  Jak wiele innych dzieł św. Jana Bosko, tak i budowa świątyń poprzedzona była proroczymi snami. Pierwsza kaplica powstała z szopy Pinardiego. Później na podwórku oratorium stanął kościół pw. św. Franciszka Salezego. Z czasem jednak okazał się zbyt mały i wówczas zapadła decyzja o budowie bazyliki. Było to przedsięwzięcie niezwykle trudne, jednak wytrwałość ks. Bosko i jego niezłomna wiara w opiekę Matki Bożej zostały w końcu nagrodzone. W 1868 r. arcybiskup Turynu konsekrował bazylikę Maryi Wspomożycielki Wiernych.
Ks. Bosko wybudował jeszcze dwie wielkie świątynie. W turyńskiej dzielnicy Porta Nuova wzniósł kościół św. Jana Ewangelisty. Zapał i zdolności organizacyjne ks. Bosko sprawiły, że w 1880 r. papież Leon XIII zwrócił się do niego z prośbą o pomoc w budowie kościoła Serca Jezusowego w Rzymie. Mimo zaawansowanego wieku ks. Bosko zgodził się i raz jeszcze "poruszył niebo i ziemię", aby zdobyć potrzebne fundusze. Niespełna rok przed śmiercią wziął udział w konsekracji tej świątyni.
 
 
  
Kościół św. Jana Ewangelisty w Turynie.
 
 
 
  
Kościół Serca Jezusowego w Rzymie.
 
 
 

Bazylika Maryi Wspomożycielki Wiernych

O dziejach powstania bazyliki można by napisać książkę. W 1863 r. rozpoczęto wykopy pod fundamenty, jednak roboty przerywano raz po raz z braku pieniędzy. Ks. Bosko z nieustanną cierpliwością zabiegał o wsparcie finansowe. Zwracał się do rady miejskiej i osób prywatnych, organizował loterie, słał pisma do czcicieli Maryi w całych Włoszech. I... modlił się o cud.

Pewnego dnia ks. Bosko odwiedził 83-letniego komandora Cottę, który zdawał się zmierzać do kresu ziemskiej wędrówki. Cotta zapytany, co by zrobił, gdyby Maryja Wspomożycielka przywróciła mu zdrowie, odparł, że co miesiąc ofiarowywałby 2000 lirów na budowę bazyliki. Była to suma niemała. Ks. Bosko wrócił do siebie, a trzy dni później komandor zjawił się u niego z pierwszą wpłatą.

Innym razem należało zapłacić za wykonane prace 4000 lirów, udało się jednak zebrać tylko 1000. Tego dnia ks. Bosko został wezwany do przykutego od trzech lat do łóżka bogacza. Starzec oczekiwał choć małej ulgi w cierpieniu. Był gotów ofiarować potrzebne 3000 lirów, ale nie miał takiej sumy w domu. Wówczas Ksiądz poprosił, aby domownicy wspólnie z nim się pomodlili. Następnie polecił przynieść ubranie. Ku zdumieniu wszystkich starzec podniósł się z łóżka, ubrał i bez niczyjej pomocy ruszył do powozu. Wrócił pół godziny później z sumą 3000 lirów.

 
 
  
Bazylika Maryi Wspomożycielki Wiernych w Turynie.
 
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba