2002  nr. 10
 
  Redakcja składa podziękowanie Jego Ekscelencji Księdzu Biskupowi Albinowi Małysiakowi CM, Księdzu Wizytatorowi Bronisławowi Sieńczakowi CM, Księdzu Stanisławowi Rospondowi CM, Księdzu Wacławowi Umińskiemu CM oraz Siostrze Annie Brzęk SM za pomoc merytoryczną oraz za udostępnienie archiwów zdjęciowych. Serdeczne Bóg zapłać! 
 
 
 Św. Wincenty a Paulo 
- patron dzieł miłosierdzia
1   
 
 "Jestem synem 
biednego rolnika"
2   
 
 U progu przeznaczenia 3   
 
 W służbie ubogim 4   
 
 Wśród najuboższych i najbogatszych 5   
 
 W chwale ołtarzy 6   
 
 Misjonarze wyruszają w świat 7   
 
 Misjonarze Męczennicy 8   
 
 Trudne polskie losy 9   
 
 Sprawiedliwy 
wśród narodów świata
10   
 
 Anioły miłosierdzia 
we Francji i w Polsce
11   
 
 Wielki dar niepokalanej 12   
 
 Święta Milczenia 13   
 
 Życzenie Maryi się spełnia 14   
 
 W ślady św. Wincentego a Paulo 15   
 
 Dziedzictwo księdza Siemaszki 16   
 
 "Siemacha" dzisiaj 17   
 
 Szkoła XXI wieku 18   
 
 Czas na wincentyńskie rekolekcje 19   
 
 Ojciec Święty 
zawierza świat Miłosierdziu Bożemu
20   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  W służbie ubogim
 
  Aby wcielić w życie swój zamiar oddania się pracy na rzecz ubogich, Wincenty a Paulo w 1617 r. opuścił dom państwa Gondich. Wyruszył do Chatillon-les-Dombes, by tam objąć pozbawioną duszpasterza parafię.
 
 
Mądra pomoc
 
  Chatillon-les-Dombes (dziś Chatillon-sur-Chalaronne) leży w pobliżu Genewy, w związku z tym ulegało w tamtych czasach silnym wpływom kalwińskim. Ks. Wincentemu przyszło w pierwszej kolejności podjąć dyskusję z innowiercami. Przystąpił do tego zadania z taką energią, że niebawem wiele osób nawróciło się na katolicyzm.

W tym czasie doszło też do innego ważnego zdarzenia. Usłyszawszy o tragicznej sytuacji materialnej pewnej rodziny, ks. Wincenty poruszył ten fakt w kazaniu. Słowa kapłana odniosły nadzwyczajny skutek. Zanim dzień dobiegł końca, sąsiedzi dosłownie zasypali biedaków stosem darów. Widok ten jednak tyleż ucieszył, co i zmartwił kapłana. Uświadomił sobie bowiem, że ta jednorazowa akcja nie odmieni losu obdarowanych. Zrozumiał, że konieczne jest zorganizowanie stałego systemu niesienia pomocy najuboższym. Utworzył pierwsze Bractwo Miłosierdzia.
 
 
  
Kośćiół w Chatillon

Fot. arch. księży misjonarzy

 
 
 
Galernik
 
  Tymczasem rodzina państwa Gondi błagała Wincentego o powrót do Paryża. Filip de Gondi wyraził się nawet, że ksiądz "mógłby sobie robić, co chce", byleby tylko do nich wrócił. Pod wpływem licznych próśb Wincenty zdecydował się znów pojechać do Paryża. Nie zamierzał jednak rezygnować z tego, co postanowił - z niesienia ubogim pomocy duchowej i materialnej. Swoją działalnością objął przede wszystkim posiadłości Gondich. Zajął się też losem ludzi skazanych na galery, doprowadzając do poprawy nieludzkich warunków ich bytu. Zainicjował budowę szpitala dla galerników, co wydawało się nie do pomyślenia. Z inicjatywy de Gondich król w 1619 r. powierzył Wincentemu funkcję królewskiego kapelana galer.
 
 
 
 Misje księdza Wincentego

Przebywając wśród najbiedniejszych, ks. Wincenty a Paulo bolał szczególnie nad ubóstwem ich życia religijnego. Nie znali podstawowych prawd wiary, nie byli przygotowani do uczestnictwa w sakramentach, nie umieli się spowiadać. Święty zdawał sobie sprawę, że chcąc wskazać tym ludziom drogę do zbawienia, trzeba rozpocząć pracę od podstaw. Zaczął wysyłać kapłanów do wiosek, aby nieśli Słowo Boże - tak samo jak misjonarze odwiedzający dalekie kraje. Wysłannicy ks. Wincentego nauczali, wzywali do poprawy obyczajów i zakładali Bractwa Miłosierdzia.
 
 
  
Św. Wincenty postanowił nieść ubogim nadzieję, którą odkrył w Ewangelii. Jego kazania głoszone prostym i zrozumiałym językiem, przyciągały tłumy wiernych.

Fot. arch. księży misjonarzy

 
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba