2002  nr. 13
 
  Redakcja składa podziękowania Ojcu Józefowi Mareckiemu OFMCap oraz Ojcu Gabrielowi Bartoszewskiemu OFMCap za pomoc merytoryczną oraz za udostępnienie materiałów i archiwów zdjęciowych redakcji "Głosu Ojca Pio" i "Voce di Padre Pio". Serdeczne Bóg zapłać! 
 
 
 Święty Ojcze Pio 
- módl się za nami!
1   
 
 Śladami Ojca Pio 2   
 
 Kapłan 3   
 
 Pięć ran 4   
 
 Madonno Mtako Moja! 5   
 
 Ostatnia Msza Święta 6   
 
 Ojciec Pio 
wstawia się za nami
7   
 
 Ojciec Pio 
trzymał go za rękę
8   
 
 Święty Ojciec Pio 9   
 
 Fragment Homilii Ojca Świętego10   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Pięć ran
 
  Ojciec Pio był jedynym kapłanem w gronie 350 stygmatyków (w tym 70 świętych) odnotowanych w historii Kościoła. Nikt też nie był naznaczony stygmatami tak długo jak on - przez 50 lat.
 
 
  
Rany Ojca Pio przez pięćdziesiąt lat obficie krwawiły i były bolesne.

Fot. Convento S. Maria delle Grazie

 
 
  Po raz pierwszy krwawe rany Chrystusa pojawiły się na ciele Ojca Pio w 1910 r., kiedy przebywał w rodzinnym domu w Pietrelcinie. Młody zakonnik czuł się zawstydzony z ich powodu i prosił Boga, aby go od nich uwolnił. I tak się stało. Rany zniknęły, ból jednak pozostał.
5 sierpnia 1918 r. Ojciec Pio słuchał spowiedzi, kiedy nagle ujrzał Niebiańskiego Gościa z "ognistą włócznią" w dłoni. Świątobliwy kapucyn dostąpił bolesnej łaski. Poczuł, jakby ową włócznią rozdzierano mu wnętrzności. Rana w piersi, a także cztery rany na rękach i nogach stały się widoczne 20 września 1918 r. po kolejnej wizji, jakiej doznał. Kiedy Ojciec Pio po Mszy św. klęczał przed krucyfiksem na zakonnym chórze, nagle ogarnęło go uczucie senności i błogości. Ujrzał tajemniczą postać z Chrystusowymi ranami. Wydawało mu się, że umiera. Po chwili ocknął się w kałuży krwi. Spostrzegł, że jego dłonie, stopy oraz bok są przebite i ociekają krwią. Z trudem dotarł do celi.
Rany Padre Pio były bardzo bolesne i obficie krwawiły. Przez wiele lat wypływało z nich około pół szklanki krwi dziennie. Wielokrotnie poddawano je dokładnym badaniom. Medycyna okazała się jednak bezsilna. "Rany te mają przyczynę, której nauka nie jest w stanie wyjaśnić" - napisał w swoim raporcie doktor Giorgio Festa. Profesor Amico Bignami (który był ateistą), przekonany o oszustwie, próbował uleczyć stygmaty Ojca Pio. Zabandażował zakonnikowi dłonie na osiem dni. Na próżno. Po ściągnięciu opatrunków rany krwawiły jeszcze obficiej. Mimo prób utrzymywania tajemnicy wieść o stygmatach dotarła do wiernych, potęgując zainteresowanie osobą Ojca Pio.
Stygmaty zaczęły znikać w lecie 1966 r. W chwili śmierci Padre Pio rany zasklepiły się, nie pozostawiając żadnej blizny.
 
 
 
  W rocznicę stygmatyzacji
 
 

W rocznicę stygmatyzacji Ojca Pio zakonnicy udają się w procesji pod krucyfiks na chórze kościoła - na miejsce, w którym Padre Pio otrzymał widoczne stygmaty.
 
 
  
Fot. "Voce di Padre Pio"
 
 
 

Wśród pamiątek po Ojcu Pio zachował się habit, który zakonnik miał na sobie 20 września 1918 r. - w dniu stygmatyzacji.
 
 

Relikwiarz Ojca Pio w San Giovanni Rotondo, zawierający krew ze stygmatów zakonnika.
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba