2002  nr. 13
 
  Redakcja składa podziękowania Ojcu Józefowi Mareckiemu OFMCap oraz Ojcu Gabrielowi Bartoszewskiemu OFMCap za pomoc merytoryczną oraz za udostępnienie materiałów i archiwów zdjęciowych redakcji "Głosu Ojca Pio" i "Voce di Padre Pio". Serdeczne Bóg zapłać! 
 
 
 Święty Ojcze Pio 
- módl się za nami!
1   
 
 Śladami Ojca Pio 2   
 
 Kapłan 3   
 
 Pięć ran 4   
 
 Madonno Mtako Moja! 5   
 
 Ostatnia Msza Święta 6   
 
 Ojciec Pio 
wstawia się za nami
7   
 
 Ojciec Pio 
trzymał go za rękę
8   
 
 Święty Ojciec Pio 9   
 
 Fragment Homilii Ojca Świętego10   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Madonno Mtako Moja!
 
  Padre Pio był jednym z najżarliwszych czcicieli Matki Bożej. Różaniec - który nazywał Ewangelią Matki Bożej, Jej brewiarzem i Jej Eucharystią - stał się jego ulubioną duchową bronią. Bywało, że odmawiał go dniem i nocą - wiele razy na dobę. Stał się też jego niestrudzonym apostołem. A Matka nie zapomina o swych umiłowanych dzieciach. Ojciec Pio wielokrotnie doświadczył Jej macierzyńskiej opieki.
 
  5 sierpnia 1959 r. pielgrzymująca po Włoszech figura Matki Bożej Fatimskiej przybyła do klasztoru w San Giovanni Rotondo. W mieście zgromadziły się tłumy wiernych, obchodzących rocznicę święceń kapłańskich zakonnika. Ojciec Pio był wtedy bardzo chory - od czterech miesięcy nie wstawał z łóżka. Lekarze nie dawali mu nadziei na wyzdrowienie. W dzień wizyty Fatimskiej Pani przeniesiono go na krześle do stóp figury. Wzruszony Ojciec Pio ucałował ją i włożył jej do rąk różaniec.
 
 
  
5 sierpnia 1959 r. figura Matki Bożej Fatimskiej przybyła do San Giovanni Rotondo na pokładzie helikoptera.

Fot. "Voce di Padre Pio"

 
 
  Drugi raz widział Madonnę, kiedy śledził wzrokiem odlatujący z figurą helikopter. Maszyna wzniosła się w górę, a jej pilot na znak pozdrowienia kilkukrotnie okrążył klasztor, zatrzymując się na chwilę nad celą zakonnika. Wówczas Ojciec Pio rozpłakał się i powiedział: "Madonno, Matko moja, przybyłaś do Włoch, a ja się rozchorowałem (zachorował bowiem dokładnie w dzień Jej przybycia do Włoch). Teraz stąd odjeżdżasz i zostawiasz mnie jeszcze chorym, nie udzielając mi nawet swojego błogosławieństwa!" Kiedy to mówił, dreszcze przebiegły po jego ciele. Przerażeni współbracia myśleli, że nadeszła śmierć. Ale już po chwili Ojciec Pio poczuł się lepiej. Mógł wstać i chodzić. "Wyzdrowiałem!" - wykrzyknął. Badający go lekarze stwierdzili, że choroba całkowicie ustapiła.
 
 
 
  Drugie odwiedziny Fatimskiej Pani
 
  23 października 1999 r. - 40 lat po pierwszej wizycie - Matka Boża Fatimska ponownie zawitała do San Giovanni Rotondo. Nastąpiło to w pierwsze liturgiczne wspomnienie Ojca Pio. Na Jej przyjazd oczekiwali licznie zgromadzeni wierni. Tak jak niegdyś statuetka Fatimskiej Pani przyleciała śmigłowcem. Figura przemierzyła zatłoczony Plac Różańca, a w nowo wznoszonym kościele powitali Ją bracia kapucyni. Statuetka została ustawiona w prezbiterium i pozostawała w San Giovanni Rotondo przez 14 dni - do 6 listopada. Codziennie modliły się przed nią rzesze pielgrzymów. Odbywały się Msze św., spotkania modlitewne, dzień w dzień docierały tu uroczyste pielgrzymki. Figura Maryi nawiedziła też Dom Ulgi w Cierpieniu.
 
 
  
W czasie dwutygodniowego pobytu w San Giovanni Rotondo statua nawiedziła grób Ojca Pio.

Fot. "Voce di Padre Pio"

 
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba