2002  nr. 14
 
  Redakcja składa podziękowania Ojcu Nikodemowi Gdykowi OFM za pomoc merytoryczną oraz udostępnienie materiałów i archiwów zdjęciowych Redakcji "Ziemi Świętej".
Serdeczne Bóg zapłać!
 
 
 
 I stał się człowiekiem 1   
 
 Dzisiaj w Betlejem 2   
 
 Modlitwa była jedyną ostoją 3   
 
 Szczególna Wieczerza 4   
 
 Wigilijne zwyczaje 5   
 
 Radując się z narodzenia Boga 6   
 
 Żywy obraz Narodzin Pańskich 7   
 
 Święta Świętych 8   
 
 Śnieg topniał od łez 9   
 
 Cud pojednania 10   
 
 Czy wiesz, że... 11   
 
 Pieśń o cichej nocy12   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Modlitwa była jedyną ostoją
 
  2 kwietnia br. grupa ok. 200 uzbrojonych Palestyńczyków szukających schronienia przed wojskiem izraelskim zajęła bazylikę Narodzenia Pańskiego. Zabudowania zostały otoczone przez żołnierzy izraelskich. Dopiero 10 maja oblężenie dobiegło końca. O tamtych dramatycznych wydarzeniach rozmawiamy z o. Sewerynem Lubeckim OFM, misjonarzem, który z oblężonej bazyliki przekazywał relacje dla polskich mediów.
 
 
  
W oczekiwaniu na rozwiązanie konfliktu.
 
 
  Czym dla Ojca było 39 dni w oblężonej bazylice?
Do tych wydarzeń często się powraca. Zostało naruszone Miejsce, które świat chrześcijański, i nie tylko, utożsamia z pokojem. Dziś na 39 dni oblężenia spoglądam inaczej, głębiej. Mogę powiedzieć, że były one darem Boga. Ubogaciły mnie duchowo, pozwoliły poznać samego siebie i współbraci. Jako wspólnota klasztorna mieliśmy ogromne poczucie jedności.

Co było najtrudniejsze?
Wszystko było trudne: niepewność jutra, samotność, oczekiwanie na koniec dramatu. Nie brakowało problemów bytowych: skąpe ilości wody, brak elektryczności, groza wojny. Trzeba było uważać, aby nie popaść w rozpacz, nie załamać się. Dla mnie wielkim wyzwaniem była współpraca ze środkami przekazu. Pan Bóg postawił jednak na mojej drodze wspaniałych dziennikarzy, którzy wykazali wiele zrozumienia i zwykłej ludzkiej życzliwości.

Co pozwoliło Wam przeżyć te ciężkie dni?
Wyszliśmy cało z opresji, bo modlił się z nami i za nas cały świat. Jesteśmy za to wszystkim wdzięczni. Modlitwa była naszą jedyną podporą i ostoją. Zawiedli politycy i ich misje pojednawcze, ale Pan Bóg nas nie opuścił. Wołaliśmy do Niego z ufnością za pośrednictwem Maryi.

Jak wygląda obecnie życie w Betlejem?
Sytuacja w mieście jest trudna. Nie ustają zamachy i aresztowania. Nie można mówić o pokoju - ani w Ziemi Świętej, ani w Betlejem. Nadal trwa wojna, prześladowania, łamanie podstawowych praw człowieka. Wszyscy musimy się zaangażować się na rzecz pokoju w Ojczyźnie Chrystusa. Wszak to i nasza ojczyzna, tu bowiem znajdują się korzenie naszej wiary.

W jaki sposób chrześcijanie z Polski mogą pomóc Wam, opiekunom betlejemskiego sanktuarium?
Przede wszystkim nieustanną modlitwą. Potrzebna jest też pomoc materialna dla tutejszych chrześcijan, z których wielu żyje na skraju ubóstwa. Wielu rzemieślników i kupców pozostało bez pracy, bo ustał ruch pielgrzymkowy.

Korzystając z okazji wszystkim Czytelnikom "Naszej Arki" ślę gorące pozdrowienia z Szopki Betlejemskiej i zapewniam o modlitwie. Jestem pewien, że i Wy o misjonarzach w Ziemi Świętej nie zapomnicie.
 
 
  
Po 39 dniach oblężenia zakonnicy opuszczają Bazylikę Narodzenia Pańskiego.
 
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba