2002  nr. 14
 
  Redakcja składa podziękowania Ojcu Nikodemowi Gdykowi OFM za pomoc merytoryczną oraz udostępnienie materiałów i archiwów zdjęciowych Redakcji "Ziemi Świętej".
Serdeczne Bóg zapłać!
 
 
 
 I stał się człowiekiem 1   
 
 Dzisiaj w Betlejem 2   
 
 Modlitwa była jedyną ostoją 3   
 
 Szczególna Wieczerza 4   
 
 Wigilijne zwyczaje 5   
 
 Radując się z narodzenia Boga 6   
 
 Żywy obraz Narodzin Pańskich 7   
 
 Święta Świętych 8   
 
 Śnieg topniał od łez 9   
 
 Cud pojednania 10   
 
 Czy wiesz, że... 11   
 
 Pieśń o cichej nocy12   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Święta Świętych
 
 Rozgrzeszył w slangu

Św. Ojciec Pio, odkąd przybył do San Giovanni Rotondo, spędzał w klasztorze wszystkie święta Bożego Narodzenia. Rozpoczynał je uroczystą nowenną, a kończył całonocnym czuwaniem przy żłóbku. Zawsze wielką radość sprawiała mu procesja z figurką Dzieciątka Jezus.
Wielu zapamiętało Stygmatyka, jak w Boże Narodzenie spowiadał wiernych. W święta 1944 r., gdy kościół w San Giovanni Rotondo wypełniony był alianckimi żołnierzami, do konfesjonału podszedł czarnoskóry żołnierz. Wyznał swe grzechy tak, jak umiał - w slangu, którego używają mieszkańcy Bronksu, jednej z dzielnic Nowego Jorku. Jakże się zdumiał, kiedy otrzymał rozgrzeszenie w tym samym żargonie.
 
 
  
Fot. archiwum redakcji "Głosu Ojca Pio"
 
 
 Obdarzona szczególną łaską

Dla św. siostry Faustyny Kowalskiej święta Bożego Narodzenia były czasem złączenia z Panem Bogiem. W Wigilię 1934 r. obowiązki nie pozwoliły jej po Komunii św. pójść ani na moment do kaplicy. Jednak nie było chwili - pisze s. Faustyna w swoim "Dzienniczku" - "w której bym nie była złączona z Bogiem, czułam Go w sobie w sposób więcej odczuwalny aniżeli kiedy indziej".

Szczególnie radosne były dla niej święta następnego roku, kiedy po Komunii św. na Pasterce usłyszała słowa Pana Jezusa: "Ja zawsze jestem w sercu twoim, nie tylko w chwili, kiedy Mnie przyjmujesz w Komunii św., ale zawsze".
 
 
 
 Początek dzieła

Matka Teresa z Kalkuty - jedna z najbardziej znanych i podziwianych postaci XX wieku - swoje wielkie dzieło usługiwania najuboższym rozpoczęła w Boże Narodzenie. Stało się to nieprzypadkowo. Kierowała się myślą, że Pan Jezus urodził się w najskromniejszych warunkach, jakie można sobie wyobrazić.

Gdy miliony ludzi na całym świecie zasiadały do stołu świątecznego, Matka Teresa weszła do kalkuckiej dzielnicy nędzy Motijhil. Świadomie wybrała miejsce położone obok budynku, w którym wcześniej była dyrektorką szkoły dla córek z bogatych rodzin. Za pięć rupii wynajęła skromną chatkę i następnego dnia zajęła się edukacją i pomocą najuboższym. Od tego Bożego Narodzenia nie zeszła z obranej drogi.
 
 
  
Fot. Ryszard Rzepecki
 
 
 Modlitwa za dozorców

Trzy razy Święta Bożego Narodzenia przyszło spędzić Prymasowi Tysiąclecia, Stefanowi kard. Wyszyńskiemu w więzieniu. Za pierwszym razem, w 1953 r. - kilka miesięcy po aresztowaniu przez władze komunistyczne - nie pozwolono mu nawet na świąteczną choinkę. Ksiądz kardynał prowadził dziennik. Oto, co napisał w Wigilię 1954 r.:
"U nas, na górze, panuje spokój, pogoda i radość. Po wieczerzy spędzamy dłuższy czas przy stole, na rozmowach. (...) O godzinie 24.00 rozpoczynam odprawiać Mszę św. Pierwsza jest śpiewana, dwie następne - ciche; moi wierni śpiewają kolędy. (...) Msze święte trwały do godziny 2 w nocy; jeszcze dłuższy czas modliliśmy się za Kościół Chrystusowy, za Ojca Świętego, za biskupów polskich, za rodziny zakonne, za nasze diecezje, za nasze rodziny domowe. (...) Ostatnia modlitwa - za naszych dozorców, zwłaszcza za tych, co teraz siedzą na korytarzach, i za żołnierzy, stojących wokół w śniegu, wśród lasu, na posterunkach. Wiemy, że tym ludziom musi być najboleśniej, najciężej".
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba