2002  nr. 2
 
  Redakcja składa podziękowania Braciom Bonifratrom z Konwentów Krakowskiego i Warszawskiego za pomoc merytoryczną oraz za udostępnienie materiałów i archiwów zdjęciowych. Serdeczne Bóg zapłać! 
 
 
 Misja bonifratrów 1   
 
 Święty Jan Boży 
- ojciec ubogich i chorych
2   
 
 Grenada będzie dla ciebie krzyżem! 3   
 
 Szpital biedny, lecz nowoczesny 4   
 
 Bracia, czyńcie dla siebie dobrze! 5   
 
 Bonifratrzy - zakon potrzebny światu 6   
 
 Św. Jan Grande 7   
 
 Św. Ryszard Pampuri 8   
 
 Szpital Bonifratrów w Krakowie 9   
 
 W służbie chorym 10   
 
 Mogę pomagać potrzebującym... 11   
 
 Tomek 12   
 
 Ziołolecznictwo Bonifratrów 13   
 
 Nadciśnienie tętnicze 14   
 
 Świadectwa 15   
 
 Apostolstwo Chorych 16   
 
 Litania 
do Świętego Jana Bożego
17   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Święty Jan Boży 
- ojciec ubogich i chorych
 
  W portugalskiej mieścinie zwanej Montemoro-Novo o świcie 8 marca 1495 roku przyszedł na świat Jan Ciudad. Po pięćdziesięciu pięciu dokładnie latach w tym samym miesiącu i w tym samym dniu 1550 roku zakończył swe ziemskie życie jako Jan Boży.
 
 
  
 
 
  Te 55 lat ziemskiego życia stanowiły podniosły hymn żywotnej wiary, nieprzerwanego samozaparcia, ofiarnej i bezgranicznej miłości bliźniego. (...) Żywotnym jego pragnieniem, jedyną myślą, która nie dawała mu nigdy spokoju i dla zrealizowania której tyle przejść musiał dróg ludzkich - to nieść pomoc jak najliczniejszym rzeszom złamanych i przez życie unieszczęśliwionych ludzi. Wszędzie ich szukał. A każdemu znalezionemu poświęcał się z prawdziwie bohaterską troskliwością.
 
  (z książki ks. J. Humeńskiego "Św. Jan Boży")
 
  Życie Jana Bożego przypadło na czasy poznawania nowych światów. Przyszły Święty urodził się zaledwie trzy lata po odkryciu Ameryki przez Krzysztofa Kolumba. Być może właśnie klimat tamtej epoki sprawił, że jako dziecko też był ciekawy obcych krain.
 
 
 
 Ucieczka

Jan wcześnie opuścił dom rodzinny, w wieku zaledwie ośmiu lat. Towarzyszyły temu zagadkowe okoliczności. U jego rodziców znalazł gościnę pielgrzym zmierzający do Hiszpanii. Prawdopodobnie pod wpływem jego barwnych opowieści chłopiec postanowił uciec z domu. Wraz z nieznajomym dotarł do hiszpańskiej miejscowości Oropesa. Tu opiekę, a później wykształcenie uzyskał w rodzinie zarządcy trzód. Zaczął pracować, osiągnął życiową stabilizację. Lecz po blisko 20 latach spędzonych w Oropesie zdecydował się porzucić przybraną rodzinę i wstąpił do wojska jako ochotnik. Wziął udział w walkach hiszpańsko-francuskich. Usunięty karnie ze służby (bo nie upilnował łupów wojennych) wrócił do Oropesy. Po kilku latach jednak znów się zaciągnął. Tym razem do wojska, które udało się aż na Węgry, by stawić czoła sułtanowi tureckiemu Sulejmanowi II Wspaniałemu.
 
 
 
 Wstrząsająca prawda

Po powrocie z dalekiej wyprawy wojennej postanowił odwiedzić - po 30 latach - swoje rodzinne strony. Dowiedział się wówczas tragicznej prawdy o losie swoich rodziców. Po jego zniknięciu matka zmarła ze zgryzoty, a ojciec - straciwszy i syna, i żonę - też niebawem umarł. Próbując uciec przed wyrzutami sumienia, Jan Ciudad wyjechał do Afryki, do Ceuty. Najął się do katorżniczej pracy przy budowie fortyfikacji. Później - z nakazu swego spowiednika - wrócił do Europy i począł rozczytywać się w książkach religijnych, a także zajął się ich rozpowszechnianiem.
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba