|   |   |
| |   |  | Fot. archiwum oo. paulinów
|
| |
|   | Opiekę nad sanktuarium męczeństwa św. Stanisława na Skałce w Krakowie sprawują Ojcowie Paulini. O kulcie św. Stanisława i posłudze "białych zakonników" rozmawiamy z ojcem prof. Janem Mazurem OSPPE, przeorem skałecznym i rektorem Wyższego Seminarium Duchownego Zakonu Paulinów.
| |   |  | Ojciec prof. Jan Mazur OSPPE Fot. Mariusz Wilk
|
| |
|   |          Redakcja: Ojcze Przeorze, wiele osób sądzi, że patronem paulinów jest św. Paweł Apostoł, a nie św. Paweł Pustelnik, którego postać jest mniej znana.
    Ojciec Jan Mazur: Podkreślamy to już w nazwie naszego zakonu, która brzmi: Zakon św. Pawła Pierwszego Pustelnika. Święty ten żył w III i IV w. w Egipcie. Zakon powstał w XIII w. na Węgrzech. Żyjący tam pustelnicy obrali sobie za patriarchę właśnie św. Pawła Pustelnika. Po zatwierdzeniu przez Stolicę Apostolską zakon zaczął się rozrastać. Dotarł do Polski i dziś większość mnichów paulińskich to Polacy. Pracują m.in. na Węgrzech, w Belgii, w Ameryce, w Kamerunie, w Australii. Generał Zakonu rezyduje na Jasnej Górze.
    Kto i dlaczego wybiera zakon paulinów?
    Motywy podjęcia decyzji o wstąpieniu do zakonu są Bożą tajemnicą, ale na pewno duże znaczenie ma postać św. Pawła Pustelnika oraz zauroczenie duchowością pustyni i kultem maryjnym. Dziś zakon paulinów ma charakter kontemplacyjno-czynny, czyli jest otwarty na potrzeby misyjne Kościoła. Klerycy studiujący w naszym seminarium reprezentują niemalże każdy zakątek Polski. Mamy też wielu zagranicznych studentów. Są Ukraińcy, Białorusini, Łotysze, Słowacy, Chorwaci, a niedawno został wyświęcony Szkot.
    Czyli Seminarium na Skałce służy nie tylko polskim paulinom?
    Seminarium w Krakowie to jedyne paulińskie seminarium w świecie. W tej chwili mamy ok. 70 kleryków, za co trzeba dziękować Panu Bogu. Oczywiście są też klerycy paulińscy poza Polską; studiują oni w seminariach diecezjalnych w swoich krajach. Jednak powołań za granicą jest mniej i nasi klerycy z pewnością będą mieli gdzie apostołować.
    Ale Skałka to nie tylko seminarium duchowne...
    Oczywiście. Jest tu przede wszystkim sanktuarium św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Początkowo kościół Na Skałce miał za patrona św. Michała Archanioła. Po męczeństwie św. Stanisława dodano drugie wezwanie - właśnie św. Stanisława. Ponadto Skałka to miejsce spoczynku wybitnych Polaków. Tu, w Krypcie Zasłużonych, znajdują się groby twórców naszej kultury narodowej. Skałka to również stary klasztor fundacji Jana Długosza.
    Czy św. Stanisław, obrońca ładu moralnego i praw narodu poniósł męczeńską śmierć właśnie tu, na Skałce?
    Tak. W kościele jest nawet ołtarz, który stoi w miejscu gdzie zginął św. Stanisław. Wybrał on męczeństwo świadomie. Z pewnością zdawał sobie sprawę co może go spotkać, kiedy sprzeciwi się porywczemu królowi. Dla chrześcijanina ważna jest właśnie ta decyzja na męczeństwo. Jest ona wpisana w autentyczne chrześcijaństwo; są bowiem wartości, od których nie można odstąpić, których trzeba bronić do końca. "Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą" - powiedział Pan Jezus. Tu jest cały sekret męczeństwa. I nie chodzi tu o lekkomyślne narażanie życia, bo jest ono wielkim darem i należy go strzec, ale o obronę fundamentalnych wartości nawet za cenę życia.
    Przejawem nieustannego kultu św. Stanisława są majowe procesje z Wawelu na Skałkę. Od kiedy mają one charakter ogólnopolski?
    Procesje upowszechnił i ubogacił kard. Karol Wojtyła. Wcześniej były to procesje lokalne, krakowskie. Zawsze też uczestniczył w nich Prymas Tysiąclecia Stefan kard. Wyszyński. Wielkie znaczenie miały jego wspaniałe kazania. Dziś można powiedzieć, że skałeczne procesje są wydarzeniem w skali całego Kościoła w Polsce. Z pewnością nawiązują one do tradycji stanisławowskich. Można w nich widzieć echo pielgrzymek pokutnych, które po męczeńskiej śmierci św. Stanisława każdy król przed koronacją odbywał z Wawelu na Skałkę, symbolicznie przepraszając za czyn króla Bolesława i prosząc o błogosławieństwo dla swych rządów.
    Jakie przesłanie niosły skałeczne kazania Prymasa Tysiąclecia?
    Przede wszystkim chodziło w nich o czynnik patriotyczny, narodowy. Św. Stanisław jest symbolem odwagi w upominaniu się o prawa narodu, o prawa tych, którzy są za słabi, by sami mogli się upomnieć o swój los. Tak jak jemu nie zabrakło tej odwagi, tak nie może jej zabraknąć pasterzom Kościoła poprzez wieki. Myślę, że biskupi doskonale wyczuwają ten symbol św. Stanisława i jego wzorem chcą troszczyć się o sprawy ludu.
    Załóżmy, że św. Stanisław miałby możliwość sam przemówić do nas podczas tegorocznej procesji na Skałkę. Co by nam powiedział?
    Pamiętam kazanie kard. Wyszyńskiego, w którym wyszedł on od takiego właśnie pytania. Wymieniał bolączki życia społecznego, o które św. Stanisław upomniałby się u rządzących. Mówił o wychowaniu religijnym młodzieży, o godności pracy robotników. Myślę, że ilekroć życie społeczne niedomaga, ilekroć politycy nie stoją na wysokości zadania, nie pełnią autentycznej służby wobec narodu i państwa, tylekroć trzeba upominać się o prawa narodu. Dzisiaj łatwo można dostrzec, jakie są zagrożenia duchowe. Wystarczy włączyć radio, poczytać prasę czy porozmawiać z ludźmi, żeby dowiedzieć się, ile jest ludzkich tragedii, wywołanych sytuacją społeczno-polityczno-ekonomiczną. Bezrobocie, demoralizacja młodzieży, zacieranie różnic między dobrem a złem - to są poważne problemy, o które nie może nie troszczyć się każdy pasterz.
    Sanktuarium na Skałce ma wymowę nie tylko religijną, ale i patriotyczną. To się czuje.
    To miejsce tryska polskością. Nie da się tutaj oddzielić elementu patriotycznego i narodowego od religijnego. Twórcy kultury, którzy spoczywają w tutejszej Krypcie Zasłużonych, byli wielkimi patriotami. Przejawiało się to w ich utworach literackich, muzycznych czy w innych dziełach artystycznych.
    Zapraszam wszystkich na Skałkę. Nie tylko po to, by odwiedzić sławną Kryptę i zobaczyć miejsce męczeństwa św. Stanisława, ale by się poczuć bardziej Polakiem i - jeśli trzeba - nauczyć się polskości. Skałka jest jakby szkołą polskości dla każdego, kto tutaj przychodzi.
    Bóg zapłać Ojcu za rozmowę.
|
|