2002  nr. 9
 
  Redakcja składa podziękowanie Księdzu Kazimierzowi Brzozowskiemu CRL, Księdzu Janowi Brzozowskemu CRL oraz Księdzu Stefanowi Ryłko CRL za pomoc merytoryczną oraz za udostępnienie materiałów i archiwów zdęciowych.
Serdeczne Bóg zapłać!
 
 
 
 Gietrzwałd - polskie Lourdes 1   
 
 One ujrzały Maryję 2   
 
 125. rocznica objawień Matki Bożej 3   
 
 Wnikliwe badania 4   
 
 Dumni ze swej polskości 5   
 
 Objawienia uznane przez Kościół 6   
 
 Dalsze losy wizjonerek 7   
 
 Matka Boża Gietrzwałdzka 8   
 
 Króluj nam, Matko! 9   
 
 W polskim Lourdes 10   
 
 Pod opieką Bożej Matki 11   
 
 Sanktuarium na skraju lasu 12   
 
 Cudowne źródło 13   
 
 Droga Krzyżowa 14   
 
 Informacje o sanktuarium 15   
 
 Kanonicy w służbie Maryi 16   
 
 Katarzynki w Gietrzwałdzie 17   
 
 Matka Boża Gietrzwałdzka  "Fundatorką" Służek 18   
 
 Litania 
do Matki Bożej Gietrzwałdzkiej
19   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  W polskim Lourdes
 
 
  
Fot. Franciszek Mróz
 
 
  Redakcja: W tym roku mija 125 lat od objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie. Jakie znaczenie miały one dla Sanktuarium, które przecież istniało już od kilku wieków?

Ks. Jan Brzozowski CRL: Objawienia gietrzwałdzkie stanowiły punkt zwrotny w dziejach naszego Sanktuarium. Wcześniej nie było ono tak szeroko znane i nawiedzane przez pielgrzymów, mimo że zasługiwało na uwagę ze względu na znajdujący się tu cudowny obraz Matki Bożej. Mieszkańcy Warmii, którzy w okresie zaborów - rządów kanclerza Bismarcka - nie mogli swobodnie podróżować do Częstochowy, za cel pielgrzymek obierali przeważnie Gietrzwałd. Zyskał on nawet miano "Częstochowy Północy". Władze nakazały usunąć z ołtarza głównego cudowny obraz. Nie chciano, żeby Gietrzwałd kojarzył się z Jasną Górą. Objawienia pokrzyżowały zaborcy szyki. Po nich do Gietrzwałdu zaczęły przybywać znacznie większe rzesze wiernych.

Jak Sanktuarium poradziło sobie z nagłym wzrostem zainteresowania ze strony wiernych?

Napływ pielgrzymów był tak duży, że trzeba było rozbudować kościół. I jak się dziś wchodzi do naszej bazyliki, widać w niej wyraźnie dwa style. Część pierwsza, ta stara, znajduje się pod dachem płaskim, deskowanym. Natomiast nowa, neogotycka, ma sklepienie żebrowane.

A jakie rozmiary ma ruch pielgrzymkowy dziś?

Przyjmujemy od 600 tysięcy do miliona pielgrzymów rocznie. To sprawia, że Gietrzwałd zalicza się do najczęściej nawiedzanych sanktuariów w Polsce. Liczba przybywających wiernych stale zresztą wzrasta. Pewną przeszkodą w ich przyjmowaniu był poprzednio brak miejsc noclegowych. Ludzie, którzy chcieli się na dłużej zatrzymać, nocowali w stodole, w prymitywnych warunkach. Dziś wierni mogą korzystać z Domu Pielgrzyma. Mieści on około stu osób.

Do Gietrzwałdu przybywa coraz więcej pielgrzymów. Jak to się dzieje, że popularność Sanktuarium stale rośnie?

Staramy się upowszechniać informację o naszym sanktuarium. Rozsyłamy do parafii w Polsce informatory, wiadomości o Gietrzwałdzie przekazujemy za granicę, nawiązaliśmy wiele cennych kontaktów z innymi sanktuariami w Europie. W ostatnich latach zauważam, że w Gietrzwałdzie zatrzymuje się wiele pielgrzymek udających się do Wilna. W roku ubiegłym u franciszkanów w Gdańsku, gdzie znajduje się kopia sławnego obrazu Matki Bożej Ostrobramskiej, odprawiałem Mszę świętą. Rozpoczynając kazanie powiedziałem: Jestem tu, aby spłacić dług Matce Bożej Ostrobramskiej, bowiem Ona, zapraszając wiernych do siebie, pozwala im zatrzymywać się w Gietrzwałdzie.

Jednym z podstawowych przesłań Matki Bożej podczas objawień było wezwanie do trzeźwości.

Bezpośrednio po objawieniach powstał dość prężny ruch trzeźwościowy. Dziś również przypominając objawienia podkreśla się, obok wezwania Matki Bożej do odmawiania Różańca, Jej prośbę o trzeźwość. Gdy w Rzymie u Ojca Świętego była pielgrzymka osób uzależnionych od alkoholu, Jan Paweł II polecił im odbywanie w Gietrzwałdzie rekolekcji. W tym roku już po raz ósmy zgłosili nam oni swoją pielgrzymkę.

O Gietrzwałdzie mówi się, że to polskie Lourdes. Czy dużo jest udokumentowanych przypadków uzdrowień, które miały tu miejsce po objawieniach w 1877 roku?

Większość zbiorów archiwalnych dotyczących naszego sanktuarium znajduje się w Niemczech, w Berlinie. Kanonicy regularni są w Gietrzwałdzie od 1945 r. i dopiero od tego momentu możemy się wypowiadać o cudownych uzdrowieniach i nawróceniach. Przypadków takich było wiele. Myślę, że niedługo ukaże się księga opisująca cudowne uzdrowienia.

Wierni chętnie zaopatrują się w wodę z cudownego źródełka, które znajduje się na terenie Sanktuarium...

Źródełko ma swoją historię. Przed objawieniami zalewało ono pola, więc zostało zasypane. Kiedy jednak w czasie objawień wytrysnęło ponownie, ówczesny proboszcz gietrzwałdzki, ks. Augustyn Weichsel, odczytał to jako znak, że źródełko ma moc uzdrawiającą, podobnie jak w Lourdes. Na prośbę dzieci Matka Boża pobłogosławiła to źródełko. Dlatego dziś o Gietrzwałdzie mówi się, że to polskie Lourdes.

Bóg zapłać Księdzu za rozmowę.
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba