2003  nr. 1
 
  Redakcja składa podziękowanie Ojcu Czesławowi Drążkowi SJ oraz Ojcu Stanisławowi Groniowi SJ za pomoc merytoryczną i udostępnienie archiwów i materiałów zdjęciowych. Serdeczne Bóg zapłać! 
 
 
 Poszedł w ślady Chrystusa 1   
 
 Syn ziemi wołyńskiej 2   
 
 Podążając za głosem powołania 3   
 
 Witaj Madagaskarze 4   
 
 Choroba ubogich 5   
 
 Dzieło Matki Najświętszej 6   
 
 W drodze na ołtarze 7   
 
 Pośród błogosławionych 8   
 
 Kapłan, lekarz, człowiek 9   
 
 Całe jego życie 10   
 
 Uzdrowienie ciała i duszy 11   
 
 Madagaskar - 100 lat później 12   
 
 Choć uleczalny - nadal groźny 13   
 
 Litania 
do błogosławionego Jana Beyzyma
14   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Madagaskar - 100 lat później
 
  Marana, miejscowość w której o. Beyzym założył szpital dla trędowatych - położona ok. 5 km od Fianarantsoa, stolicy prowincji - jest jednym z najpiękniejszych miejsc na Madagaskarze. Miejscowość znajduje się na wzgórzu, do którego wiedzie wąska leśna droga. Zabudowania szpitalne otacza las eukaliptusowy, zasadzony przez o. Beyzyma i jego podopiecznych.
 
 
Czwarta wyspa świata
 
  Madagaskar jest czwartą pod względem wielkości wyspą świata. W 1960 r. ta była kolonia francuska stała się w pełni niepodległym państwem. Dziś jest krajem rolniczym, w którym podstawę gospodarki stanowią uprawa ryżu, manioku, kukurydzy i kawy oraz hodowla bydła. Wielu mieszkańców Madagaskaru, tak jak w czasach bł. o. Beyzyma, cierpi nędzę i głód. Życie na tej pięknej, obdarzonej łagodnym klimatem wyspie utrudniają częste cyklony, pożary lasów, plagi szarańczy a także choroby malaryczne.
Pod względem wyznaniowym największą grupę stanowią na Madagaskarze animiści (ponad 45 proc.), którzy wierzą, że zwierzęta i rośliny, a nawet przedmioty martwe mają duszę. Katolików jest 27 proc. Liczni są też na wyspie protestanci.
Do czasu przybycia tam o. Beyzyma wyspa kojarzyła się Polakom z Maurycym Beniowskim, m.in. bohaterem dramatu Juliusza Słowackiego. Szlachcic ten za udział w konfederacji barskiej został zesłany na Kamczatkę, skąd uciekł i będąc na służbie w armii francuskiej dokonał podboju Madagaskaru. Przez kilka lat rządził wyspą.
 
 
  
Budynek szpitalny w Maranie niewiele się zmienił od czasu jego wzniesienia prawie sto lat temu. Dobrze to świadczy o solidności budowniczego. Są tu dwa duże pawilony, jeden dla kobiet, drugi dla mężczyzn, a także ambulatorium, apteka oraz osobne pomieszczenia dla personelu medycznego. Koło apteki niewielkie muzeum upamiętnia historię Marany. Jest też osobny dom dla misjonarzy. Obok znajdują się wybudowane ponad 30 lat temu domki dla trędowatych i ich rodzin. Opiekę znajdują tu nie tylko cierpiący na trąd, ale wszyscy chorzy z okolicy. W szpitalu przebywa stale blisko 200 pacjentów. Posługę chorym sprawują nadal sprowadzone przez o. Beyzyma siostry ze zgromadzenia św. Józefa z Cluny.

Fot. archiwum księży jezuitów

 
 
 
O. Beyzym ciągle tu jest
 
  Dzieło bł. o. Beyzyma w Maranie trwa nadal nie tylko w postaci postawionych przez niego zabudowań, ale przede wszystkim jako jego dziedzictwo duchowe. Wszyscy, który tu przybywają - a oprócz chorych zjawiają się tu pielgrzymi i turyści - są zaskoczeni niezwykłym klimatem życzliwości i spokoju. Można odnieść wrażenie, że spełniają się słowa polskiego misjonarza, który umierając powiedział: "Ja odchodzę, ale moje serce zostanie z wami".
 
 
  
Dom bł. o. Beyzyma w Maranie.

Fot. o. Tadeusz Kasperczyk SJ

 
 
 
Jan Paweł II na Madagaskarze
 
  Na trasie licznych pielgrzymek Ojca Świętego Jana Pawła II po świecie znalazł się również Madagaskar. Następca św. Piotra przybył tam wiosną 1989 r. Na stadionie w Fianarantsoa przewodniczył Mszy św., która zgromadziła ponad 100 tys. wiernych. Papież Polak nie krył wzruszenia z powodu odwiedzin diecezji, w której swoją posługę odrzuconym sprawował polski misjonarz.
"Jestem szczęśliwy, że celebruję przed krzyżem i obrazem naszej Pani Częstochowskiej, który przywiózł on do Marany, i że ofiaruję Najświętszą Ofiarę, używając jego kielicha" - powiedział Jan Paweł II. I dodał: "Jesteśmy wdzięczni o. Beyzymowi za oddanie całej swej energii i całej swej miłości na służbę trędowatym". A potem Ojciec Święty udzielił Komunii św. grupie trędowatych i przekazał chorym w Maranie 200 różańców i znaczną ofiarę pieniężną.
 
 
  
Ojciec Święty Jan Paweł II błogosławi trędowatych ze szpitala o. Beyzyma w Maranie (1 maja 1989 r.)

Fot. archiwum księży jezuitów

 
 
 
Polscy misjonarze
 
  Na Madagaskarze pracuje dziś ok. stu polskich misjonarzy z różnych zgromadzeń zakonnych. Każdy ma pod opieką rozległy teren. Do niektórych wiosek dostać się można tylko pieszo, pokonując wiele kilometrów. Misjonarze są przede wszystkim kapłanami, ale także lekarzmi i nauczycielami. Wędrując od wioski do wioski, muszą mieć ze sobą podręczną apteczkę, aby udzielać doraźnej pomocy medycznej. Nieraz pełnią też rolę "dziennikarzy", informując ludzi o wydarzeniach w okolicy i w kraju.
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba