2003  nr. 3
 
  Redakcja składa podziękowanie Ojcu Profesorowi Józefowi Mareckiemu OFMCap oraz Siostrze Dyrektor Andrzei Białej za pomoc merytoryczną, udostępnienie materiałów, źródeł archiwalnych i zdjęć. Serdeczne Bóg zapłać! 
 
 
 Maryjne Serce 
Chrześcijaństwa
1   
 
 Z Nazaretu do Loreto 2   
 
 Szkatułka z perłą 3   
 
 Wielcy ludzie w małym domku 4   
 
 Szczególne spotkania 5   
 
 Patronka 
powietrznych podróżników
6   
 
 Loretańska Królowa Polski 7   
 
 Najbardziej polskie 
z włoskich miast
8   
 
 Nazaretanki 9   
 
 Loreto i lorety 10   
 
 Loreto po krakowsku 11   
 
 Z ziemi włoskiej do Polski 12   
 
 Litania Loretańska 
do Najświętszej Maryi Panny
13   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Loreto po krakowsku
 
  Wśród polskich ośrodków kultu loretańskiego wyróżniają się te, w których znajdują się repliki Świętego Domku. Wnętrze loretu - zgodnie z tradycją - dzielono ołtarzem na dwa pomieszczenia: "kuchenkę" i "pokoik". To drugie było miejscem upamiętniającym Zwiastowanie. W domku zachowywano półmrok, który sprzyjał skupieniu i modlitwie. Jedna z takich budowli stanęła w pierwszej połowie XVIII w. w Krakowie.
 
 
  
Krakowski loret wraz z klasztorem kapucynów.

Fot. M. Studnicki

 
 
 
Loret przy Loretańskiej
 
  Krakowski domek loretański wybudowano obok kościoła Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny (przy dzisiejszej ul. Loretańskiej) i oddano pod opiekę ojcom kapucynom. Był to ostatni loret wybudowany na terenie przedrozbiorowej Polski. Od początku swego istnienia domek ten stał się ważnym ośrodkiem kultu maryjnego. Przychodzili do niego nie tylko krakowianie, ale również mieszkańcy pobliskich wsi. W XVIII w. zaczęły pojawiać się tu grupy pątnicze z innych regionów kraju. Po II wojnie światowej ruch pielgrzymkowy się nasilił. W księdze pamiątkowej odnotowano także pątników indywidualnych ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Włoch, Francji, Niemiec, Czech, Rumunii, Węgier, Holandii, a nawet Republiki Południowej Afryki i Ugandy.

Ponieważ krakowski domek został zbudowany na wzór Santa Casa i uznany za sanktuarium, w XIX w. Pius IX udzielił odpustu zupełnego wiernym w dowolnie wybranym dniu roku, pod warunkiem nawiedzenia domku, modlitwy w intencji Ojca Świętego i Kościoła oraz przystąpienia do Komunii św.
 
 
Król, malarz i przyszły papież
 
  O tym, jak znana była to świątynia, świadczy również lista odwiedzających ją wybitnych postaci. W 1745 r. w nabożeństwie uczestniczył tu król August III Mocny razem z rodziną. W okresie zaborów modlił się tu m.in. Jan Matejko, a w bliższych nam czasach słynni profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego: Juliusz Kleiner i Karol Estreicher młodszy.

W krakowskim kościółku nie mogło też zabraknąć wybitnych krakowskich kaznodziejów. Zaliczali się do nich biskupi Piotr Tarło, Jan Paweł Woronicz oraz kard. Karol Wojtyła.
 
 
Ostoja polskości
 
  W 1794 r. domek loretański był miejscem historycznego wydarzenia. 24 marca - tego samego dnia, w którym wódz powstania narodowego Tadeusz Kościuszko przysięgał narodowi na krakowskim Rynku - kapucyni odprawili w lorecie Mszę św. dla przywódców insurekcji. Naczelnik i gen. Tadeusz Wodzicki poświęcili tu wówczas swoje pałasze mające służyć Ojczyźnie.

Duch patriotyzmu towarzyszył świątyni przez cały okres zaborów. Mimo nacisków ze strony austriackiej administracji kazania w domku loretańskim wygłaszane były w języku polskim.
 
 
  
Ołtarz boczny po prawej stronie ołtarza głównego jest poświęcony św. Fidelisowi z Sigmaringen, kapucynowi zamęczonemu przez innowierców. Znajdującą się w nim figurę Matki Bożej nazwano "Tułaczką". Nazwa nawiązuje do drogi, jaką statua przeszła od połowy XIX w. z niszy domu przy ul. Grodzkiej, poprzez kaplicę św. Antoniego i krużganki loretańskie, różne wnęki klasztorne i ołtarze, by trafić na obecne miejsce w kapucyńskiej świątyni.

Fot. M. Studnicki

 
 
 

Liturgia w lorecie

Od XX w. w domku loretańskim Msze św. celebruje się tylko w soboty i święta Matki Boskiej. Jednym z najważniejszych świąt w lorecie jest 10 grudnia - dzień uznawany w Kościele za liturgiczne święto Przeniesienia Świętego Domku. Jeszcze w drugiej połowie XIX w. w tym dniu odbywały się tutaj procesje z figurą Matki Bożej Loretańskiej, którą nieśli ubrani w dalmatyki dominikanie i kapucyni. Procesje trzykrotnie obchodziły loret, co miało symbolizować przeniesienie Świętego Domku z Nazaretu do Loreto.
Zainteresowanie krakowian wzbudzały odbywające się w lorecie chrzty dzieci i dorosłych pochodzenia żydowskiego, wyznanie wiary składane przez nowo nawróconych, a także pierwsza Komunia św. przyjmowana przez dorosłych. Bardzo popularne były śluby w domku loretańskim. Przed loretańskim ołtarzem stawali małżonkowie z hrabiowskimi i szlacheckimi tytułami.
 
 

"Naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych"

W liczącej już blisko trzy wieki historii domku doszło do kilkunastu cudownych zdarzeń. W kronice klasztoru kapucynów opisane jest m.in. zdarzenie z 1745 r., kiedy okolice Krakowa ogarnęła zaraza bydła. Proboszcz Morawicy polecił wówczas opiece Matki Bożej Loretańskiej inwentarz swoich parafian i posłał w ofierze do Krakowa jednego wołu. Choć zaraza gnębiła podkrakowskie wsie jeszcze przez kilka lat, w Morawicy nie padło ani jedno zwierzę.
Oprócz zapisów w kronice klasztornej świadectwem doznanych łask są wota dziękczynne przechowywane w domku.



 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba