2003  nr. 6
 
  Redakcja składa podziękowanie redaktorowi naczelnemu "Posłańca Św. Antoniego z Padwy" Ojcu Paulinowi Władysławowi Sotowskiemu OFMConv oraz Dyrektorowi Generalnemu Wydawnictwa "Messaggero di S. Antonio" Ojcu Luciano Bertazzo OFMConv za pomoc merytoryczną oraz udostępnienie archiwum i zdjęć. Serdeczne Bóg zapłać! 
 
 
 Kronika życia św. Antoniego 1   
 
 Ferdynand z Lizbony 2   
 
 Pragnienie męczeństwa 3   
 
 Nieoczekiwane odkrycie w Forli 4   
 
 Kaznodzieja i cudotwórca 5   
 
 Przybrany syn Padwy 6   
 
 Bazylika Il Santo 7   
 
 Białe Orły u św. Antoniego 8   
 
 Patron ludzkich spraw 9   
 
 Święty bliski polskim sercom 10   
 
 Jeśli szukasz cudów, 
idź do Antoniego...
11   
 
 Litania do św. Antoniego12   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Pragnienie męczeństwa
 
 Pięciu męczenników

Bracia mniejsi przybyli do Portugalii w 1217 r. Była to wówczas bardzo młoda wspólnota, istniejąca zaledwie od 9 lat. Duchowi synowie św. Franciszka spotkali się w tym kraju z bardzo życzliwym przyjęciem. To właśnie z Coimbry na misje do Maroka wyjechało pięciu braci mniejszych. Pragnęli oni głosić Ewangelię wśród wyznawców Mahometa. Mimo iż kilkakrotnie mogli uniknąć męczeństwa, dobrowolnie znieśli tortury i śmierć za wiarę Chrystusową. Zwłoki męczenników zostały wykupione i jako relikwie powróciły do Coimbry. Złożono je w kościele św. Krzyża w specjalnie przygotowanym grobowcu.
 
 
  
Fernando spędzał długie godziny w kościele św. Krzyża w Coimbrze, modląc się przy trumnie pięciu męczenników z Maroka. Właśnie wtedy w sercu młodego augustianina zrodziło się wielkie pragnienie oddania życia za wiarę.
 
 
 Augustianin i franciszkanie

Fernando często spotykał pierwszych franciszkanów przybyłych do Portugalii. Bardzo możliwe, że znał też pięciu przyszłych męczenników. Kiedy wyjeżdżali oni głosić naukę Chrystusa w niebezpiecznym kraju Saracenów, patrzył na nich z podziwem i zazdrością.

Później, gdy ciała zamordowanych misjonarzy zostały przywiezione do Coimbry, przyszły Święty miał powiedzieć: Gdyby Bóg raczył mi pozwolić, wziąłbym z radością wasz habit, jeślibyście mi obiecali, że zaraz po wstąpieniu wyślecie mnie do ziemi Saracenów. Zdobyłbym w ten sposób te same zasługi, co wasi święci męczennicy i dzieliłbym ich chwałę.
Niedługo potem Fernando uzyskał zgodę przeora augustianów na opuszczenie zakonu kanoników regularnych i został przyjęty w szeregi braci mniejszych.
 
 
 
 Niezbadane wyroki Niebios

Zaraz po odbyciu nowicjatu brat Antoni ruszył śladami pięciu męczenników do Maroka. Kiedy tylko stanął na afrykańskiej ziemi, złożyła go ciężka choroba. Minęły trzy miesiące i stało się jasne, że Antoni nie będzie mógł podjąć działalności misyjnej. Niedoszły męczennik musiał wracać do Portugalii. Był to dla niego gorzki zawód. Pojął jednak, że bezwzględne poddanie się woli Stwórcy może być ofiarą większą nawet od męczeństwa. Kiedy wyczerpany chorobą młody zakonnik wracał drogą morską do ojczyzny, rozpętała się burza. Okręt, którym płynął został rzucony przez sztorm ku brzegom Sycylii.
 
 
 
 Kapituła namiotów

Na sycylijskiej ziemi niedaleko Messyny młody franciszkanin spotkał swoich współbraci. Dowiedział się od nich, że niebawem w Asyżu odbędzie się franciszkańska kapituła generalna. Mimo osłabienia po przebytej niedawno chorobie, Antoni udał się wraz z innymi braćmi do Asyżu, pokonując pieszo 600 km.

W niewielkim klasztorze w Porcjunkuli zabrakło miejsca dla kilku tysięcy zakonników, więc braciszkowie mieszkali w szałasach z gałęzi i prowizorycznych namiotach. Dlatego obrady te przeszły do historii pod nazwą kapituły namiotów.

Antoni był szczęśliwy, że może widzieć mistrza i słuchać jego słów, które w zastępstwie słabego już i schorowanego założyciela zgromadzenia przekazywał jeden z braci. Po zakończeniu obrad każdy z zakonników otrzymał jakiś urząd lub funkcję. Zapomniano tylko o cichym i nikomu nie znanym braciszku z dalekiej Portugalii. Antoni nie wiedział, co ma dalej począć. Wtedy właśnie zauważył go prowincjał Romanii, brat Gracjan. Zapytał młodego zakonnika, kim jest. Usłyszawszy wyjaśnienia, postanowił zabrać Antoniego do swojej prowincji w północnych Włoszech. W ten sposób przed Świętym otworzył się nowy rozdział życia.
 
 
  
Na "kapitułę namiotów" w Asyżu przybyło kilka tysięcy naśladowców św. Franciszka.
 
 
  Zdjęcia: Archiwum "Posłańca Św. Antoniego z Padwy"
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba