|   |   |
|
|
|   | Po 22 latach spędzonych na Uniwersytecie Jagiellońskim ks. Pelczar wrócił do Przemyśla. W 1899 r. otrzymał nominację na biskupa pomocniczego w Przemyślu. Rok później został mianowany ordynariuszem diecezji przemyskiej.
Jan Paweł II podczas nawiedzenia grobu bł. J. S. Pelczara w katedrze przemyskiej powiedział o nim, że potrafił "wróść" w lud, który prowadził.
|
|   |  | Bp Józef Sebastian Pelczar
|
|
|
|
|   | Szacunek dla prostego człowieka
|
|
|   |          Występując po raz pierwszy jako biskup, ks. Pelczar nakazał kapłanom, by troszczyli się stale o ludzi ubogich i nieszczęśliwych. Zachęcał do zakładania w parafiach domów dziecka, domów opieki dla osób starszych i szpitali. Sam szukał kontaktu z ludźmi, wizytując parafie i biorąc udział w lokalnych uroczystościach kościelnych. Podczas wizytacji zawsze zapraszał do stołu chłopów i robotników, okazując im w trakcie tych spotkań szacunek.
|
|
|
|   | Światło w katedrze
|
|
|   |          Poszukiwał nowych rozwiązań służących rozwojowi diecezji i jednocześnie zwracał się ku tradycji. W 1902 r. zorganizował pierwszy od prawie 180 lat na ziemiach polskich synod diecezjalny. Zabiegał o zwiększanie liczby placówek duszpasterskich, tworząc w ciągu 25 lat wiele nowych parafii i kościołów.
    Pod jego rządami katedra przemyska została pięknie odrestaurowana i otrzymała oświetlenie elektryczne, a jej wieżę podniesiono o 18 metrów, instalując w środku zegar z czterema tarczami. Część związanych z tym kosztów biskup pokrył z własnej kieszeni. Współfinansował również prace przy odnowie kościoła Serca Jezusowego w Przemyślu, który wcześniej uchronił przed rozbiórką postanowioną już przez władze austriackie.
    Stałą troską bpa Pelczara było zwiększanie liczby powołań kapłańskich. W tym celu utworzył nowe seminarium, a istniejące już seminarium wyższe rozbudował i nadał mu zmodernizowany program nauczania. Aby zapewnić odpowiedni poziom kształcenia, umożliwiał przyszłym wykładowcom studia m.in. w Rzymie i w Wiedniu.
|
|
|   |      |
| Bóg i Ojczyzna
|  | Bp Józef S. Pelczar uważał, że trwanie narodu polskiego i wierność wartościom katolickim są nierozerwalnie złączone. Przestrzegał: Jeżeli bowiem narody potężne i bogate wskutek upadku wiary, obyczaju i powagi władzy ulegają rozkładowi, cóżby się stało z narodem naszym tak biednym, tak rozbitym, tak schorzałym, gdyby mu zabrakło tej siły ożywczej i leczniczej, jaką daje religia katolicka.
W latach I wojny światowej bp Pelczar będąc w Rzymie prosił papieża Benedykta XV o wspieranie polskich dążeń niepodległościowych. Już w wolnej Ojczyźnie, u schyłku życia, stanowczo przeciwstawił się próbie usunięcia religii ze szkół.
Władze II Rzeczypospolitej w uznaniu ogromnych zasług patriotycznych bpa Pelczara przyznały mu w 1923 r. jedno z najwyższych odznaczeń państwowych - Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu "Polonia Restituta".
|
|
|   |      |
| Nie tylko jałmużna
|  | Usiłując ulżyć doli ludzi najuboższych podejmował liczne inicjatywy i zachęcał do udziału w nich księży oraz różne organizacje związane z Kościołem. Wspierał m.in. tworzenie domów dziecka i jadłodajni dla ubogich. Sam działał w Towarzystwie św. Wincentego a Paulo. Sam żył skromnie, a zaoszczędzone pieniądze przekazywał najbardziej potrzebującym. Podkreślał przy tym, że rzecz nie sprowadza się wyłącznie do zapomogi: Nie dość dać ubogiemu pieniądze. Pieniądz bowiem nie ma oczu ani ust, ani serca. Pieniądz nie przemówi, nie pocieszy, nie poradzi, a tymczasem ubogi potrzebuje współczucia, ulgi, porady i nadziei.
|
|
|   |      |
| Służył Bogu także piórem
|  | Biskup Pelczar pozostawił po sobie obfitą spuściznę piśmienniczą. Jego prace dotyczyły przede wszystkim realizacji ideału życia chrześcijańskiego.
Wydał też książkę zatytułowaną Medycyna pasterska, w której przedstawił podstawowe problemy z zakresu higieny, fizjologii i patologii, z jakimi powinni zapoznać się alumni i młodzi kapłani przed podjęciem posługi duszpasterskiej. Znalazło się tu m.in. wiele użytecznych rad na temat postępowania z chorymi i umierającymi.
Często, używał pióra jako oręża w obronie wiary. Przestrzegał przed niebezpieczeństwem idei socjalistycznych, wrogo nastawionych do religii. W innej pracy zwracał uwagę katolików na wielkie zagrożenia płynące z działalności masonerii.
|
|
|   |      |
| Na śmierć gotów całe życie
|  | Ci, którzy mieli szczęście osobiście znać bpa Pelczara, mówili o jego niezwykłej pracowitości. Jego dorobek jest tym bardziej godzien podziwu, że przez długie lata zmagał się on z poważnymi dolegliwościami zdrowotnymi. Bezgranicznie ufając Boskiej Opatrzności, traktował swoją ziemską wędrówkę jak etap na drodze do życia wiecznego. U schyłku życia, złożony niemocą, powiedział: Jeżeli wolą Bożą jest, aby ta choroba była ostatnią w moim życiu, gotów jestem na śmierć, na którą zresztą całe życie się gotowałem. Zmarł w Przemyślu 28 marca 1924 r. Do ostatniej chwili zachował pełną przytomność umysłu. Modlitwa towarzyszyła mu do samego końca.
|
|   |  | W katedrze przemyskiej znajduje się kaplica z relikwiami bpa Pelczara.
|
|
|
|   |      |
Za wstawiennictwem  bł. bpa Józefa  Sebastiana  Pelczara
|  | W roku 1959 przechodziłam ciężką operację. Badania wykazały nowotwór jajnika. Cztery lata później wyszłam za mąż. Według orzeczeń lekarzy, nie miałam szans zostać matką. Tymczasem niedługo potem zaszłam w ciążę. Dwa tygodnie po poczęciu dostałam krwotoku. Wezwany lekarz powiedział, że niebawem nastąpi poronienie. Niemal cały okres do urodzenia dziecka leżałam w szpitalu. Zwierzyłam się ze swego cierpienia jednej z sióstr sercanek, a ona w odpowiedzi przysłała mi nowennę do Trójcy Świętej za przyczyną Sługi Bożego J. S. Pelczara. Odtąd odmawiałam ją stale z wielką wiarą i ufnością. 17 czerwca 1964 r. ku ogólnemu zdziwieniu lekarzy przyszło na świat moje dziecko. Obecnie czuję się zupełnie zdrowa i z radością i wdzięcznością ku Bogu patrzę na pięknie chowającego się syna Wojciecha.
|
|
|   | Jadwiga
|
|
|  | Jestem wdową. Mam 58 lat. Przed śmiercią męża pracowałam razem z nim w gospodarstwie rolnym. Jako wdowa nie byłam w stanie nadal prowadzić dużego gospodarstwa. Dzieci pracowały w mieście. Postanowiłam więc sprzedać dom mieszkalny wraz z budynkami gospodarczymi. Było to bardzo trudne, ponieważ budynki nie były nowe, a w miejscowości, w której mieszkam były od dawna do sprzedania zabudowania o wiele nowsze. W tym czasie do moich rąk trafił obrazek Sługi Bożego Józefa Sebastiana Pelczara wraz z modlitwą o udzielenie łaski. Zaczęłam się modlić słowami tej modlitwy na obrazku o wyjście z trudnej sytuacji. Moja prośba została wysłuchana w krótkim czasie. Sprzedałam dom na wsi i kupiłam mieszkanie w mieście. Jestem przekonana, że stało się to za przyczyną Sługi Bożego Józefa Pelczara.
|
|
|   | Franciszka
|
|
|  | Składam gorące podziękowanie Słudze Bożemu Józefowi Sebastianowi Pelczarowi, za którego wstawiennictwem otrzymałam pracę i mieszkanie jako wdowa i matka sześciorga dzieci znajdująca się w krytycznym i beznadziejnym położeniu.
|
|
|   | Edwarda
|
|
|   | Zdjęcia: Archiwum Sióstr Sercanek
|