2004  nr. 12
 
  Redakcja składa podziękowania Siostrom z Prowincji Krakowskiej Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo oraz Księdzu Mieczysławowi Kozłowskiemu - Kustoszowi Sanktuarium Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik w Zakopanem - Olczy za pomoc merytoryczną oraz udostępnienie archiwum i zdjęć.  
 
 
 Dzieciństwo pełne trosk 1   
 
 Drogi życia Katarzyny Laboure 2   
 
 Czas objawień 3   
 
 Dar matczynej miłości 4   
 
 Siostry niosące miłosierdzie 5   
 
 Kaplica Matki Bożej  
od Cudownego Medalika
6   
 
 "Zrozumiałem wszystko" 7   
 
 Rycerz Niepokalanej 8   
 
 Apostolat Maryjny 9   
 
 Stowarzyszenie  
Dzieci i Młodzieży Maryjnej
10   
 
 Promienie pośredniczki łask 11   
 
 Sanktuarium na Olczy 12   
 
 Litania na Uroczystość 
Niepokalanego Poczęcia NMP
13   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  "Zrozumiałem wszystko"
 
  Nawrócenie Alfonsa Ratisbonne miało miejsce w połowie XIX w. Przyczyniło się ono do oficjalnego uznania Medalika przez Stolicę Apostolską. Dekret papieża Leona XIII, wydany pod koniec XIX w. ustanowił na 27 listopada - czyli w dzień drugiego objawienia się Niepokalanej św. Katarzynie Labouré - święto Matki Bożej od Cudownego Medalika. Właściwa nazwa tego sakramentalium to Medalik Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, jednak ze względu na niezliczone łaski wyproszone za jego pośrednictwem rozpowszechniła się nazwa Cudowny Medalik.
 
 
  
Nawrócenie Alfonsa Ratisbonne (płaskorzeźba przy alei prowadzącej do kaplicy Matki Bożej od Cudownego Medalika

Fot. Agnieszka Homan

 
 
  Alfons Ratisbonne pochodził z majętnej rodziny bankierów ze Strasburga. Był Żydem, ale nie wyznawał religii swojego narodu. W ogóle nie wierzył w Boga. Wśród rodziny i przyjaciół znany był z szyderczego stosunku do katolicyzmu. Pobożność katolików uważał za bałwochwalstwo, a religijne obrzędy za zabobony.

Gdy miał 29 lat, zaręczył się z młodą piękną Izraelitką. Przed ślubem postanowił udać się w egzotyczną podróż. Po drodze zatrzymał się w Rzymie u swego przyjaciela, barona Teodora de Bussieres. Zwiedzanie miasta z licznymi kościołami nie tylko nie zrobiło na nim większego wrażenia, ale wręcz spotęgowało jego niechęć i wrogość wobec katolicyzmu.

Podczas spotkania z baronem de Bussieres, który był żarliwym katolikiem, Alfons zaatakował ostro Kościół. Wywiązała się gorąca dyskusja, podczas której baron poprosił przyjaciela, żeby poddał się pewnemu "eksperymentowi". Skoro Alfons i tak wszystkie katolickie praktyki uważa za nic nie znaczące zabobony, niech zgodzi się nosić przy sobie niewielki medalik. Ratisbonne zaśmiał się kpiąco i chcąc udowodnić przyjacielowi, że żaden medalik nie wywrze na niego najmniejszego wpływu, zgodził się nosić go na szyi przez jakiś czas i codziennie odmawiać modlitwę św. Bernarda "Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo".

Kilka dni później przyjaciele przejeżdżali obok kościoła św. Andrzeja. Baron de Bussieres wstąpił, by załatwić coś w zakrystii, a Ratisbonne został w powozie. Po chwili zniecierpliwiony przedłużającym się oczekiwaniem wszedł do kościoła. Znudzony rozgląda się po wnętrzu świątyni, a gdy przystaje przy bocznej kaplicy, olśniewa go dziwne światło. Spogląda na ołtarz i widzi niewypowiedzianie piękną Postać, która wygląda tak samo, jak ta na medaliku, który nosi na szyi. Porażony majestatem Niewiasty pada na kolana. Próbuje podnieść oczy, ale nie czuje się godzien oglądać Jej świętego oblicza. Przenika go groza własnych grzechów, oszołamia nieskalana czystość Maryi. Wpatruje się tylko w Jej dłonie, rozsiewające przedziwne promienie. W tych promieniach widzi miłość, ratunek i przebaczenie dla siebie. Po twarzy biednego grzesznika płyną łzy. To łzy dziecka, któremu Matka przebaczyła wszystkie winy. Ratisbonne chwyta za Medalik i całuje go z wielką wdzięcznością i czcią. Matka Boża nie wypowiedziawszy ani jednego słowa znika.

Baron de Bussieres zastał Alfonsa, który klęczał dotykając czołem ziemi. Próbował nawiązać z nim kontakt, ale Ratisbonne nie reagował ani na dotyk, ani na głos. Minęło sporo czasu, zanim Alfons był w stanie opowiedzieć, co się stało. Odwrócił zalaną łzami twarz ku przyjacielowi i drżącym głosem powiedział: "Ona nic nie mówiła, ale wszystko zrozumiałem".

Niedługo po tym wydarzeniu Alfons Ratisbonne przyjął chrzest, bierzmowanie i Komunię św. Następnym sakramentem, jaki przyjął, był sakrament kapłaństwa. Ostatnim życzeniem ks. Ratisbonne'a było, aby na jego grobie wyryto słowa: "O Maryjo, wspomnij na swe dziecko, które jest zdobyczą Twojej miłości".
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba