2004  nr. 2
 
  Redakcja składa podziękowania Ojcu Prowincjałowi Franciszkowi Bieńkowi, Ojcu Romanowi Zajšcowi oraz Ojcu Czesławowi Hensel za pomoc merytorycznš oraz udostępnienie archiwum i zdjęć. Serdeczne Bóg zapłać! 
 
 
 W służbie tym, którzy cierpią 1   
 
 Żołnierz, awanturnik, 
hazardzista
2   
 
 Właściwa droga 3   
 
 Znak czerwonego krzyża 4   
 
 Poświęcenie bez granic 5   
 
 W 25 krajach świata 6   
 
 Ewangelia miłości i miłosierdzia 7   
 
 Polskie ścieżki kamilianów 8   
 
 Matka Boża Uzdrowienie Chorych 9   
 
 Bezdomni... 10   
 
 Starsi... 11   
 
 ...chorzy są naszymi panami... 12   
 
 Litania do św. Kamila13   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Żołnierz, awanturnik, 
hazardzista
 
  Jakże różne bywają drogi do chwały świętych. Jedni już od najmłodszych lat wyróżniają się wielką pobożnością, inni zaś błądzą zawiłymi i wyboistymi ścieżkami, by potem w nagłym olśnieniu zrozumieć prawdziwy sens życia. Przykład św. Kamila pokazuje, że nigdy nie wiadomo, kto odpowie na Boże zaproszenie do świętości.
 
 
  
Kamil de Lellis kochał pełne ryzyka życie najemnego rycerza.
 
 
 
Żołnierski żywot
 
  Cofnijmy się o kilkaset lat wstecz. Jest druga połowa XVI wieku. Niektóre włoskie miasta prowadzą wojny z potęgą turecką. Oto młody mężczyzna uwija się w bitewnym ukropie. Zręcznie, z dużą wprawą zadaje przeciwnikom ciosy mieczem i sprytnie unika kontrataków. Potyczka jest już wygrana. Zapowiadają się obfite łupy. Kilka dni później tego samego mężczyznę widzimy w innej sytuacji. Siedzi w karczmie razem z kompanami. Żołnierze grają w kości. Jeden z nich jest wyraźnie podenerwowany: szczęście mu nie dopisuje. Jeszcze tego samego wieczoru przegra to, co zdobył w bitwie przed paroma dniami.
 
 
Syn najemnika
 
  Tym młodym człowiekiem jest Kamil de Lellis. Jak na przyszłego świętego okoliczności, w których go ujrzeliśmy, są zaskakujące. A jednak to rzeczywiście on. Zanim Pan Bóg ukaże mu nową drogę, Kamil prowadzi życie najemnego żołnierza i nałogowego hazardzisty. Jak to możliwe, że za kilkadziesiąt lat zasłuży sobie na chwałę ołtarzy?
Urodził się 25 maja 1550 r. w miejscowości Bucchianico (ówczesne królestwo Neapolu). W tamtych czasach Włochy, podzielone na wiele małych państewek, były widownią licznych wojen. Walczący ze sobą tyrani potrzebowali ludzi takich jak ojciec Kamila, Jan de Lellis - ubogi szlachcic oddający swe żołnierskie umiejętności na służbę temu, kto lepiej zapłaci. De Lellis nie zostawił synowi żadnego majątku. Kamil nie martwił się tym jednak - zasmakował w żołnierskim chlebie.
 
 
Zmarnowana młodość
 
  Kamilowi podobało się barwne, pełne przygód życie awanturnika. Nie myślał o zdobyciu wykształcenia i stabilizacji życiowej. Ojca stracił jako 17-letni chłopiec, matka zmarła już kilka lat wcześniej. Nikt nie mógł mu zabronić robienia tego, na co miał ochotę.
Z tłumu żołnierzy wyróżniał się olbrzymią posturą i zamiłowaniem do hazardu. Namiętnie grał w kości i w karty. To, co zdobywał w bitwach dzięki swej sile i odwadze, prędzej czy później przegrywał. Pewnego dnia stracił wszystko i stał się nędzarzem.
 
 
 
 Sen matki

Matka urodziła Kamila bardzo późno, prawdopodobnie w wieku 60 lat. Zanim chłopiec przyszedł na świat, miała już powody, by martwić się o przyszłość syna.
Pewnej nocy miała bowiem dziwny i przerażający sen. Ujrzała w nim swoje nie narodzone jeszcze dziecko przewodzące grupie rówieśników. Wróżba taka ucieszyłaby ją zapewne, gdyby nie to, że na piersiach chłopców dostrzegła czerwone krzyże. A w owych czasach w ten sposób oznaczano skazańców prowadzonych na śmierć. Od tej pory kobieta lękała się, że jej syn stanie się hersztem bandytów i złoczyńców. Nie miała szczęścia dożyć chwili, kiedy okazało się, jakie było prawdziwe znaczenie tego snu.
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba