2004  nr. 4
 
  Redakcja składa podziękowania Matce Przełożonej Sióstr Dominikanek Klauzurowych z klasztoru „Na Gródku” w Krakowie oraz Matce Julii Stanisławie Bakalarz Przełozonej Generalnej Zgromadzenia Sióstr œw. Dominika za pomoc merytorycznš oraz udostępnienie archiwum i zdjęć. Serdeczne Bóg zapłać! 
 
 
 Święta, która została doktorem kościoła 1   
 
 Córka farbiarza 2   
 
 Dominikańska tercjanka 3   
 
 Życie w cierniowej koronie 4   
 
 Sytgmaty - znaki od Pana 5   
 
 Święta trudnych czasów 6   
 
 Na progu życia wiecznego 7   
 
 Siena - miasto św. Katarzyny 8   
 
 Bazylika św. Dominika 
w Sienie
9   
 
 Cuda sieneńskiej Świętej 10   
 
 Za wstawiennictwem świętej 11   
 
 Kościół i klasztor 
Mniszek Dominikańskich 
"Na Gródku" w Krakowie
12   
 
 Litania 
do św. Katarzyny ze Sieny
13   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Święta trudnych czasów
 
  Życie św. Katarzyny przypadło na wyjątkowo trudne czasy. Gdy się urodziła, papieże od prawie 40 lat rezydowali w Awinionie we Francji. Nie sprzyjało to jedności Kościoła i osłabiało autorytet papiestwa. Jednocześnie wiele włoskich miast pogrążało się w wewnętrznych konfliktach.
 
 
Z mądrością i odwagą
 
  Gdy Katarzyna miała osiem lat, jej rodzinnym miastem wstrząsnęła rewolucja, która odsunęła od władzy bogatych kupców i wprowadziła władzę ludu. Kilkanaście lat nieudolnych rządów pospólstwa doprowadziło do następnego wybuchu, po którym Siena pogrążyła się w politycznym i społecznym chaosie. Święta próbowała łagodzić napięcia i nakłaniać zwaśnione strony do ugody. Mimo młodego wieku była wysłuchiwana, gdyż ceniono jej mądrość i odwagę.
Choć Katarzyna nigdy nie szukała rozgłosu, jej osoba stała się szeroko znana. Niektórzy powątpiewali jednak w autentyczność widzeń i doświadczeń mistycznych zakonnicy. Zadawano sobie pytanie, czy można wierzyć tej dziewczynie, która opowiada o swoich spotkaniach z Chrystusem i przytacza usłyszane od Niego słowa?
 
 
Przed obliczem inkwizytora
 
  Wątpliwości te stały się przyczyną wizyty, którą złożył tercjarce wielki inkwizytor Gabriel de Volterra. Zakonnik postawił jej wiele pytań i wysunął różne zarzuty. Jego wielkie zdumienie wzbudziła postawa Katarzyny, która wysłuchała słów oskarżenia w pokorze, a potem śmiało rzekła: Cóż wam po wiedzy, z którą tak się obnosicie, skoro nie czyni ona was ani lepszymi ani mądrzejszymi? W oczach Boga fałszywa wiedza jest głupotą. Słowa te napełniły Gabriela lękiem. Odszedł w milczeniu. Niebawem rozeszła się wieść, że rozdał swe dobra biednym.
 
 
Uczniowie Katarzyny
 
  Do zakonnicy coraz tłumniej przychodzili ludzie, pragnący poznać ją bliżej. Niebawem powstała grupa uczniów wspomagających tercjarkę w dziełach miłosierdzia. Niektórzy młodzieńcy z bogatych domów jawnie z nich kpili, nazywając "zakatarzynionymi". Lecz później wielu z nich uległo wpływowi niezwykłej osobowości Świętej i dołączyło do grona osób gotowych służyć jej pomocą.
 
 
 
 Zdolna negocjatorka

Ówczesne Włochy były ogarnięte krwawym konfliktem dwóch stronnictw. Jedno z nich sprzyjało niemieckiemu cesarzowi, drugie stało po stronie papieża. Walki polityczne toczyły się w obrębie poszczególnych miast.


Katarzyna nie potrafiła pozostać obojętna na te wypadki. Bolejąc nad trudną sytuacją, słała listy do osób sprawujących w skłóconych miastach władzę duchowną bądź świecką, apelując o zachowanie pokoju. Była już wtedy postacią na tyle znaną, że jej głos nie pozostawał bez odzewu. Włączyła się w nurt wielkiej polityki. Kierowała nią miłość do Chrystusa i chęć czynienia dobra. Kiedy Florencja zbuntowała się przeciwko papieżowi, Katarzyna podjęła starania, by do buntowników nie dołączyły inne miasta i wojna się nie rozszerzyła. Jednocześnie namawiała władze florenckie do podjęcia negocjacji. Zakonnica, która zaledwie kilka lat wcześniej unikała opuszczania swej małej celi, teraz nie ustawała w podróżach między miastami w nadziei zażegnania poważnego konfliktu politycznego.
 
 
  
Św. Katarzyna daje dominikańskim tercjarkom wskazówki dotyczące życia duchowego.
 
 
 
"Ojcze Święty, wróć do Rzymu!"
 
  Przedłużająca się nieobecność papieża w Rzymie bardzo martwiła św. Katarzynę. Różne względy polityczne sprawiały, że Grzegorz XI - podobnie jak kilku jego poprzedników - pozostawał w Awinionie. Ten stan rzeczy utrzymywał się już od ponad 60 lat i był niekorzystny dla Kościoła. Zerwanie z wielowiekową tradycją osłabiało autorytet papiestwa. Katarzyna starała się wykorzystać każdą sposobność, by nakłaniać papieża Grzegorza XI do powrotu do Rzymu.
Kiedy Florencja poprosiła Świętą o udanie się z misją pokojową do Awinionu, Katarzyna skorzystała z okazji, by stanąć przed obliczem papieża i porozmawiać z nim osobiście. Grzegorz XI zapytał wprost, czy powinien wrócić do Rzymu. Zakonnica, po namyśle, odpowiedziała pytaniem: Któż zna lepiej wolę Boga niż Wasza Świątobliwość, który na początku pontyfikatu ślubował, że powróci do Rzymu?. Zaiste, musiał ją natchnąć Duch Święty, bowiem nie mogła nic wiedzieć o ślubie, który papież złożył niegdyś w całkowitej tajemnicy. Możemy się domyślać, jak wielkie wrażenie zrobiły słowa Katarzyny na Grzegorzu XI. Niebawem papież wsiadł na statek i udał się w podróż do Rzymu.
 
 
W obronie papieża
 
  Katarzyna mogła wrócić do Włoch w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Lecz nie dane jej było długo cieszyć się spokojem. Wkrótce bowiem stan zdrowia papieża zaczął się szybko pogarszać i w 1378 r. Grzegorz XI zmarł. Jego następcą wybrano Urbana VI. Nowy papież pragnął wprowadzić reformy, które napotkały wielu przeciwników. Jego wrogowie próbowali unieważnić wyniki konklawe i wybrać nowego papieża. Wówczas Katarzyna wystąpiła w obronie Urbana VI - prawowitego namiestnika Chrystusa na ziemi.
Śmiałe wystąpienia Katarzyny nie podobały się wielu ludziom, szczególnie tym, których niewłaściwe postępowanie piętnowała. Niektórych oburzał fakt, że prosta zakonnica, córka farbiarza, poucza ludzi szlachetnie urodzonych, piastujących wysokie urzędy. Z tego powodu jej życie bywało zagrożone. Katarzyna zawsze kierowała się wskazaniami Chrystusowymi, zatem i teraz Jemu i Opatrzności Bożej zawierzyła całkowicie swoje życie. I choć w swej działalności publicznej kroczyła nieraz niebezpiecznymi drogami, nigdy nie spadł jej włos z głowy.
 
 
 
 Atrybuty świętości

W ciągu wieków, jakie minęły od jej śmierci, św. Katarzynę przedstawiono na niezliczonych obrazach. Chcąc w symboliczny sposób przybliżyć jej dokonania, obdarzano ją na malowidłach różnymi atrybutami. Jednym z najczęściej powtarzających się była lilia - znak czystości, którą ślubowała już w dzieciństwie. Do wydarzeń z życia Świętej nawiązywały pojawiające się na obrazach stygmaty, biała gołębica, korona cierniowa, którą wybrała podczas jednej z wizji, a także listy przywodzące na myśl prowadzoną przez nią obfitą korespondencję i polityczne negocjacje. Wniesiony przez św. Katarzynę wkład do teologii zaznaczano piórem lub książką.
 
 
  
Połączenie krucyfiksu i czaszki ma według niektórych badaczy symbolizować ludzkość upadłą przez grzech Adama i odkupioną przez Chrystusa.
 
 
  Zdjęcia: archiwum
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba