2005  nr. 1
 
  Redakcja składa podziękowania Panu Piotrowi Molla, Pani Giannie Emanueli Molla, Pani Krystynie Zając, Ks. Stanisławowi Fertowi, Ks. Jarosławowi Kwietniowi, Ks. Piotrowi Pawlinie, Ks. Jackowi Plocie, Ks. Krystianowi Szenowskiemu, Ks. Stanisławowi Podziornemu, Ks. Piotrowi Gąsiorowi i Ks. Stanisławowi Walterowi za pomoc merytoryczną oraz udostępnienie archiwum i zdjęć.  
 
 
 Święta naszych czasów 1   
 
 Wszystko dla Jezusa 2   
 
 W akcji Katolickiej 3   
 
 Ścieżki posłannictwa 4   
 
 Małżeństwo i macierzyństwo 5   
 
 Ofiara w imię miłości 6   
 
 Święta Joanno, 
wstawiaj się za nami!
7   
 
 Droga na ołtarze 8   
 
 Wspaniała żona, kochająca matka, 
mądry lekarz
9   
 
 Z ziemi włoskiej do Polski 10   
 
 Przesłanie męża Świętej 11   
 
 Przybyła w Dzień Matki 12   
 
 Tu Papież dziękował obrońcom życia 13   
 
 Moja siostra Joanna 14   
 
 Święta wśród lekarzy i chorych 15   
 
 Modlitwa za wstawiennictwem 
św. Joanny Beretta Molla
16   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Ścieżki posłannictwa
 
  Wśród osób wyniesionych na ołtarze jest kilkoro lekarzy. W ofiarnej służbie pacjentom trwał lekarz-bonifrater św. Ryszard Pampuri. Zawód ten wykonywał profesor uniwersytetu neapolitańskiego, św. Józef Moscati. I w przypadku Joanny Beretty Molli praca zawodowa ściśle wiązała się z jej drogą do świętości. Posługę lekarską uczyniła wielkim dziełem miłości bliźniego. Z pacjentami dzieliła zarówno ciężar ich cierpień jak i ich nadzieje. Jako lekarz odznaczała się kompetencją zawodową, a choremu okazywała troskliwość i miłość, wzorując się na ewangelicznym przykładzie Dobrego Samarytanina.
 
 
  
Doktor Joanna Beretta - 1952 r. W tym właśnie roku Joanna uzyskała specjalizację z pediatrii.

Fot. arch. Krystyny Zając

 
 
 
Kitel zamiast habitu
 
  Pamiętamy, że wielkim pragnieniem Joanny była praca na misjach w odległej Brazylii. Skoro nie mogła spełnić tego marzenia z przyczyn zdrowotnych, postanowiła zostać "misjonarką" w swoim najbliższym otoczeniu. Tak właśnie traktowała decyzję o wyborze zawodu. Podobnie jak bracia Henryk i Ferdynand, a poźniej także siostra Virginia, podjęła studia medyczne. Została lekarką, by każdego dnia nieść ludziom ulgę w cierpieniu, a przez to służyć Bogu. Z jej ust niejednokrotnie można było usłyszeć stwierdzenie, że kto dotyka ciała pacjenta, ten dotyka Ciała Pana Jezusa. Przywdziała kitel lekarski zamiast habitu.
 
 
Przychodziła nawet bez wezwania
 
  Studia medyczne Joanna rozpoczęła w 1942 r. zaraz po ukończeniu liceum w Genui. Początkowo słuchała wykładów w Mediolanie, potem przeniosła się do Pavii. Dyplom lekarza medycyny uzyskała w 1949 r., po czym podjęła pracę lekarza rodzinnego. Szybko zyskała sympatię i zaufanie pacjentów. Ludzie potrzebujący pomocy wiedzieli, że zawsze mogą na nią liczyć. Szczególnie ceniono ją za poświęcenie, a także za to, że nie dzieliła swoich podopiecznych na bogatych i biednych. Wszystkich jednakowo otaczała wielką troską, a najwięcej uwagi poświęcała osobom w podeszłym wieku. Kiedy ich stan zdrowia mógł budzić obawy, odwiedzała ich w domach nawet nie wzywana.
Choć praca dawała jej wiele satysfakcji, czuła się nie do końca spełniona zawodowo. Dlatego w 1952 r. zrobiła specjalizację z pediatrii. Nie rezygnując z wcześniejszych obowiązków, zaczęła równocześnie opiekować się dziećmi, m.in. jako lekarz i kierownik żłobka w Ponte Nuovo. Rodzice małych pacjentów i oni sami na długo zachowali we wdzięcznej pamięci tę wyjątkową lekarkę.
 
 
 
 Cztery zasady dla lekarzy

Św. Joanna Beretta Molla sformułowała cztery zasady, którymi powinni się kierować lekarze. Po pierwsze: muszą dobrze wykonywać obowiązki i pogłębiać swoją wiedzę, nie traktując pracy przede wszystkim jako źródła zysków materialnych. Po drugie: powinni być uczciwi, aby pacjenci mogli im ufać. Po trzecie: mają otaczać chorego serdeczną troską, widząc w każdym swego brata. Po czwarte: lecząc ciała powinni pamiętać też o duszach swoich podopiecznych.
Joanna podkreślała, że człowiek cierpiący nieraz powierza swe sekrety lekarzowi niczym spowiednikowi. Trzeba szczególnie uważać, by niewłaściwym słowem nie zranić uczuć pacjenta - zwracała uwagę Joanna.
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba