2010  nr 10
 
   
 
 
 Sławny cudami 1   
 
 Błyszczał wieloma cnotami 2   
 
 Apostoł Eucharystii 3   
 
 Co drugi dzień 4   
 
 Rekognicja relikwii 5   
 
 Szczęśliwy wiek Krakowa 6   
 
 Niosą chorym Chleb Życia 7   
 
 Bazylika Bożego Ciała 8   
 
 Święty, czyli normalny 9   
 
 Jedno serce, jedna dusza 10   
 
 Litania do św. Stanisława Kazimierczyka11   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Rekognicja relikwii
 
  26 października ubiegłego roku, w ramach przygotowań do kanonizacji, w krakowskiej bazylice Bożego Ciała odbyło się uroczyste otwarcie trumny bł. Stanisława Kazimierczyka.
 
 
  
Członkowie Arcybractwa Najświętszego Sakramentu podczas uroczystości. Już w 1437 r. papież Klemens VI specjalną bullą ustalił cel bractwa, jakim jest szerzenie kultu Najświętszego Sakramentu. Bracia mają też m.in. brać udział w procesjach kościelnych, towarzyszyć kapłanowi do chorych, troszczyć się o biednych w parafii.

Fot. Archiwum kanoników regularnych

 
 
 
Święci nie mająnic do ukrycia
 
  "Rekognicja relikwii to normalna procedura przed ogłoszeniem kogoś świętym, zalecana przez Stolicę Apostolską - mówi
ks. Piotr Walczak CRL, proboszcz parafii Bożego Ciała w Krakowie. - Często jej wynik jest bardzo zaskakujący, bo są to już relikwie, kości, które się rozpadły. Czasem otwiera się trumnę i nic w niej nie ma tylko proch. Są i owszem nieraz ciała zmumifikowane, które bardzo dobrze się zachowały. W przypadku naszego Świętego kości było dużo i w bardzo dobrym stanie. Podczas zeszłorocznej rekognicji chcieliśmy niektóre cząstki pobrać jako relikwie na relikwiarze, żeby przy okazji kanonizacji podarować je zainteresowanym wspólnotom kościelnym czy zakonnym. Zostało wówczas wyjętych kilka niewielkich kości, które podzielono na drobne relikwie i w ten sposób powstało około stu relikwiarzy. Obrzęd rekognicji w kościele Bożego Ciała miał dwie części: pierwszą modlitewną, połączoną z referatami wygłoszonymi przy trumnie Stanisława. To była otwarta uroczystość - mógł na nią przyjść każdy, również dziennikarze. Następnie relikwie zostały przeniesione do zamkniętego pomieszczenia, gdzie były badane i ta część już nie była udostępniona dla ogółu wiernych. Ogólnie z obrzędu rekognicji nie robiliśmy tajemnicy. Wręcz odwrotnie, chcieliśmy, żeby jak najwięcej ludzi wzięło udział w tej uroczystości. Myślę, że prawdziwi święci nie mają nic do ukrycia - uśmiecha się ks. Piotr. - Tu trzeba przeżywania w prawdzie, w radości, a nie w ukryciu".
 
 
Stuletnia kronika
 
  W historii kultu Stanisława Kazimierczyka otwarcie trumny miało miejsce co najmniej dwa razy. W roku 1913 ceremonii przewodniczył ks. bp Adam Stefan Sapieha. Kronikarz klasztoru zanotował wówczas: "Po otworzeniu drewnianej trumny zewnątrz posrebrzanej i wyzłoconej, znaleziono w niej sporą skrzynkę cynową podłużną, wiekiem półkolistym nakrytą, zalutowaną. Po odlutowaniu, wydobyto z niej podłużną trumienkę modrzewiową, nakrytą jedwabną, białą materyą i obwiązanym jedwabnym sznurkiem, opatrzonym dwiema pieczęciami: jedna z herbem Sołtyka, druga kanonii Bożego Ciała. Książę biskup przeciął sznurki i oczom obecnych ukazały się przez 133 lata przez nikogo nie widziane czaszka i prawie wszystkie kości Sługi Bożego. Wskazywały one na wzrost wysoki, czaszka dobrze rozwinięta ma w górnej szczęce doskonale zachowane zęby trzonowe. Po odłączeniu kilku kości, z których jedną kanonicy regularni, a inne ksiądz biskup wziął na przechowanie, złożono szczątki na powrót do trumny wraz z protokołem na pergaminie spisanym w języku łacińskim".
 
 
  
Z drewnianej zewnętrznej trumny wyjęto cynową trumienkę, w której znajdowała się obita materiałem drewniana skrzynka. Wewnątrz znajdował się m.in. dokument sprzed stu laty mówiący o poprzedniej rekognicji relikwii. Kości Błogosławionego przykrywał biały welon.

Fot. Archiwum kanoników regularnych

 
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba