2010  nr 8
 
  Redakcja składa podziękowania Księdzu Doktorowi Józefowi Marii Bartnikowi SJ – autorowi ksišżki „Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłš 1920 roku”, Księdzu Doktorowi Aleksandrowi Jacyniakowi SJ, Księdzu Prałatowi Doktorowi Bronisławowi Piaseckiemu – Kustoszowi sanktuarium Matki Zbawiciela w Warszawie, Księdzu Dariuszowi Walickiemu – Kustoszowi sanktuarium Matki Bożej Hallerowskiej w Mińsku Mazowieckim, Ojcu Stanisławowi Tomoniowi OSPPE – Rzecznikowi Prasowemu Jasnej Góry, Księdzu Zygmuntowi Marcinowi Podstawce – Kustoszowi sanktuarium Matki Bożej Zwycięskiej na Kamionku, Ojcu Stanisławowi Go OSPPE – Kustoszowi sanktuarium Matki Bożej Zwycięskiej w Brdowie, Ojcu Waldemarowi Pastusiakowi OSPPE oraz Panu Mariuszowi Hermansdorferowi – Dyrektorowi Muzeum Narodowego we Wrocławiu za pomoc merytorycznš oraz udostępnienie archiwum i zdjęć.  
 
 
 Z dawna Polski Tyś Królową... 1   
 
 Na Warszawę - marsz 2   
 
 Śmierć księdza Skorupki 3   
 
 Pamięć o radzymińskich bohaterach 4   
 
 Szczególna lekcja historii i patriotyzmu 5   
 
 Wielka modlitwa Narodu 6   
 
 Jasnogórskie zwycięstwo 7   
 
 Z Imieniem Maryi na chorągwiach 8   
 
 Bogurodzica Dziewica, Bogiem sławiena Maryja 9   
 
 Maryja ratuje świat 10   
 
 Z dawna Polski Tyś Królową, Maryjo...11   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Jasnogórskie zwycięstwo
 
  Bodaj najsłynniejszym symbolem wstawiennictwa Królowej Polski za swoim narodem jest ocalenie przed Szwedami Jasnej Góry w 1655 r. Gdy szwedzkim najeźdźcom poddały się Poznań, Warszawa i Kraków, to pauliński klasztor, którego załoga liczyła zaledwie 250 osób - w tym 160 żołnierzy, 20 okolicznych wraz z czeladzią i 70 zakonników - okazał się dla ponad dwutysięcznego wojska szwedzkiego niezdobytą twierdzą.
 
 
  
Ojciec przeor Augustyn Kordecki głęboko wierzył, że Maryja nie opuści narodu polskiego. Z wiarą i determinacją bronił niewielkiej częstochowskiej twierdzy, podczas gdy Szwedom poddała się już większa część Rzeczpospolitej. Bohaterska postawa obrońców Jasnej Góry obudziła ducha narodu, przebudziła sumienia zdrajców i poderwała Polaków do walki z najeźdźcą. Na zdjęciu: ojciec Kordecki wśród obrońców Jasnej Góry - witraż z sanktuarium Matki Bożej Zwycięskiej na Kamionku
 
 
 
Wódz w białym habicie
 
  Szwedzi niczym potop niszczyli wszystko, co napotkali na swej drodze: grabili i palili kościoły, zamki, całe wioski i miasta. Wrogowi pomagali zdrajcy Ojczyzny. Jeden z nielicznych oddziałów wiernych polskiemu królowi schronił się na Jasnej Górze. Na czele obrony jasnogórskiego sanktuarium stanął przeor klasztoru - o. Augustyn Kordecki. Przez blisko sześć tygodni garstka obrońców odpierała ataki dziesięciokrotnie liczniejszych sił nieprzyjaciela. Żołnierze i zakonnicy nieustannie gasili pożary i z narażeniem życia naprawiali uszkodzone armatnimi pociskami mury. Wśród gradu pocisków i huku armat o. Kordecki codziennie odprawiał procesje z Najświętszym Sakramentem. Dzień i noc trwały błagalne modły przed cudownym obrazem Bogarodzicy. Dowodzący oblężeniem generał z rosnącym zdziwieniem patrzył na zaciekły opór obrońców, których nie mogły złamać ani szwedzkie groźby, ani obietnice. Tuż po Bożym Narodzeniu, w nocy z 26 na 27 grudnia 1655 r. upokorzeni Szwedzi odstąpili od murów Jasnej Góry.
 
 
Królestwo Maryi
 
  Wieść o bohaterstwie obrońców jasnogórskiego sanktuarium rozeszła się po całym kraju i poderwała cały naród do walki z protestanckim najeźdźcą. Król Jan Kazimierz oraz wierni mu hetmani podjęli inicjatywę prymasa Andrzeja Leszczyńskiego i nuncjusza apostolskiego Piotra Vidoniego i postanowili zawierzyć opiece Najświętszej Maryi Panny losy całej Rzeczpospolitej. 1 kwietnia 1656 r. w katedrze lwowskiej odbyła się uroczysta koronacja obrazu Matki Bożej Łaskawej oraz oficjalne ogłoszenie Maryi Patronką i Królową Królestwa Polskiego i Księstwa Litewskiego. Wkrótce okazało się, jak potężne jest wstawiennictwo Maryi: mimo znacznej przewagi wojskowej i przeciągnięcia na swoją stronę wielu magnatów Szwedzi zostali wyparci z Polski.
 
 
  
XVII-wieczne malowidło przedstawiające Maryję i świętych (po prawej stronie prawdopodobnie św. Paweł Pustelnik, patron zakonu paulinów) czuwających nad oblężoną twierdzą jasnogórską

Repr. Charmet/The Bridgeman Art Library

 
 
 Popłoch wśród szwedów

Jeszcze długo po opuszczeniu Częstochowy Szwedzi rozprawiali o niezwykłych zjawiskach, jakie miały miejsce podczas oblężenia: oto nad Jasną Górą widywano postać Niewiasty w niebieskich szatach, która osłaniała płaszczem kościół i klasztor. Niejednokrotnie wystrzelone kule armatnie odbijały się od murów i wracały do obozu, siejąc spustoszenie w szeregach szwedzkiego wojska. Wszystkie te nadprzyrodzone wydarzenia wzbudzały wśród najeźdźców wielki popłoch.
 
 Nieudane bombardowanie

Podobnie jak cały naród polski Jasna Góra przeszła ciężką próbę w latach 1939-1945. Już w pierwszych dniach II wojny światowej Niemcy próbowali zbombardować klasztor, licząc zapewne na to, że w ten sposób szybko zgaszą ducha Polaków. Pierwszy nalot, przeprowadzony już 1 września, nie powiódł się. Podobno piloci twierdzili, że w wyznaczonym miejscu widzieli... wielkie jezioro. Posłano więc następną eskadrę, lecz tym razem zamiast spodziewanego celu piloci ujrzeli... wielki las. Lotnicy zostali oskarżeni o sabotaż i oddani pod sąd polowy, a na Częstochowę wysłano trzecią eskadrę, powierzając zbombardowanie wyznaczonego celu ochotnikom z SS. Jednak żaden z wysłanych samolotów nie wrócił do bazy. W czasie lotu piloci stracili kontrolę nad sterami i eskadra uległa rozproszeniu. Niemcy w końcu wkroczyli na Jasną Górę, jednak przez całą okupację nie spowodowali w sanktuarium większych zniszczeń i - o dziwo - nie zrabowali jasnogórskich skarbów.
 
 Pokłon sowieckiego marszałka

Istnieją świadectwa, według których sowieckiemu marszałkowi Iwanowi Koniewowi, przygotowującemu plan odbicia jasnogórskiej twierdzy z rąk niemieckich, ukazała się kobieta w ciemnych szatach, która podpowiedziała mu, kiedy należy przeprowadzić ofensywę. Nagły atak zaskoczył Niemców i skłonił do opuszczenia Częstochowy. Podczas zwiedzania kaplicy z Cudownym Obrazem marszałek Koniew dostrzegł podobieństwo między Czarną Madonną a tamtą tajemniczą Postacią. Jakież było zdziwienie osób towarzyszących sowieckiemu dowódcy, gdy marszałek zdjął czapkę i złożył Maryi głęboki pokłon.
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba