2011  nr 4
 
  Redakcja składa podziękowania za udostępnienie archiwum i zdjęć Księdzu Andrzejowi Piórek – Kustoszowi Sanktuarium œwiętych pustelników Œwierada i Benedykta w Tropiu oraz Ojcu Stanisławowi Tomoniowi OSPPE – Rzecznikowi Prasowemu Klasztoru na Jasnej Górze. za udostępnienie archiwum i zdjęć oraz pomoc w przygotowaniu numeru. 
 
 
 Pustelnik Paweł i opat Antoni 1   
 
 Pierwszy święty z rodu Polan 2   
 
 Wyniszczał ciało, ale wzmacniał ducha 3   
 
 Tysiącletnia świątynia nad Dunajcem 4   
 
 Bogactwo świętości, historii oraz sztuki 5   
 
 Niech św. Świerad modli się wraz z nami! 6   
 
 Anegdoty tropskie 7   
 
 Męczeństwo pięciu braci pustelników 8   
 
 Sam na sam z Bogiem 9   
 
 Eremici w XXI wieku 10   
 
 Litania do św. Świerada11   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Wyniszczał ciało, ale wzmacniał ducha
 
  Św. Świerad uważany jest za jednego z największych ascetów w dziejach chrześcijaństwa. W roku 1064 biskup Maurus, późniejszy błogosławiony, spisał opowiadanie o życiu św. Świerada, które usłyszał osobiście z ust jego ucznia, Benedykta. Z tej relacji dowiadujemy się m.in.: że Święty przez trzy dni w tygodniu nic nie jadł, a przed Wielkim Postem przyjmował od przełożonego klasztoru 40 orzechów, które miały mu wystarczyć na 40 dni. W ten sposób - jak miał się wyrazić Benedykt - bardzo wyniszczał ciało, ale wzmacniał ducha. Mimo tak surowych postów, codziennie ciężko pracował przy wyrębie lasu, nocą zaś modlił się i czuwał. Jak za Benedyktem podaje żywotopisarz Maurus: "po całodziennej pracy zezwalał ciału na taki tylko odpoczynek nocny, który bardziej zasługiwał na miano tortury i udręki niż odpoczynku. Mianowicie równo obcięty pniak dębowy otoczył plecionką, przez którą ze wszystkich stron powbijał zaostrzone kolce z trzciny. Siadał więc na tym pniu jak na krześle, aby dać odpoczynek członkom. Gdy jednak, przypadkiem, zmożone sennością ciało przechylało się w którąś stronę, ostrym kolcem boleśnie ukłute, powracało do czuwania. Ponadto na swoją głowę nakładał wykonaną z drzewa koronę, do której z czterech stron zawieszał cztery kamienie, aby uderzały go po głowie, gdyby senna przechylała się w którąś stronę".
 
 
  
Św. Świerad czuwający i pokutujący w pniu dębu (mal. Maria Kriżalkovicova z Nitry - obraz jest darem nitrzańskiego biskupa dla tropskiej parafii).

Fot. Franciszek Mróz

 
 
 
Pomoc anioła
 
  W żywocie św. Świerada znajdujemy opis takiego wydarzenia: "Pewnego dnia, gdy z powodu przepracowania i surowego postu, wycieńczony na ciele i zmysłach, padł omdlały, ujrzał jakiegoś młodzieńca o przepięknym wyglądzie i podobnego do anioła, który go ułożył na wozie i przewiózł do pustelni. Gdy po przeżyciu tej ekstazy wrócił do zmysłów i uprzytomnił sobie, co sprawił mu miłosierny Bóg, zwierzył się z tego wspomnianemu wyżej uczniowi Benedyktowi - od którego wiem to wszystko - zobowiązując go pod przysięgą, aby przed dniem jego śmierci nikomu tego nie ujawnił".
 
 
Łańcuch św. Świerada
 
  Atrybutem św. Andrzeja-Świerada jest ciężki łańcuch przepasujący jego biodra. Było to narzędzie pokuty, którym pustelnik potajemnie zadręczał swoje ciało. O tej wyjątkowo surowej praktyce pokutnej dowiedziano się dopiero po jego śmierci: "Gdy już zbliżał się czas uwolnienia od ciała, przepowiedział to obecnym i polecił, żeby nie zdejmowano z niego żadnych szat, dopóki nie przybędzie opat Filip, po którego już posłał. Ów ojciec przybył, gdy czcigodne ciało leżało już martwe; rozebrawszy je do obmycia, zauważył łańcuch mosiężny, wżerający się do wnętrzności". Jak dalej pisze bł. Maurus - autor niniejszej relacji - połowę łańcucha otrzymał na swe usilne prośby węgierski książę Gejza. Pozostała część niezwykłej pamiątki trafiła do klasztoru św. Hipolita, w którym Świerad złożył śluby zakonne, a później - do nitrzańskiej katedry.
 
 
  
Święty pustelnik ewangelizuje okoliczny lud (mal. Czesław Lenczowski).

Fot. Franciszek Mróz

 
 
 
Apostoł zbójników


Najdawniejsze przekazy podają, że św. Andrzej-Świerad prowadził działalność apostolską m.in. wśród zbójników, z których "słynęły" niegdyś słowackie i polskie lasy. Nawrócił wielu z nich, dlatego został patronem pokutujących złoczyńców.

Zapewne z tym właśnie patronatem wiąże się kapliczka świętych Świerada i Benedykta przy ul. Kościeliskiej w Zakopanem - najstarszy zachowany obiekt sakralny stolicy polskich Tatr. Podobno przy jej wznoszeniu pomagali pokutujący zbójnicy.

 
 
Wspólny grób


Lokalny kult Andrzeja-Świerada rozwinął się zaraz po jego śmierci, która nastąpiła około roku 1031. Ciało pustelnika złożono najpierw w zoborskim klasztorze. Prawdopodobnie po kanonizacji relikwie przeniesiono do katedry w Nitrze, gdzie znajdują się do dziś. Trzy lata po śmierci Andrzeja-Świerada w jego grobie spoczęło ciało Benedykta - jego duchowego syna. Uroczysta kanonizacja obu pustelników odbyła się w roku 1083. W kalendarzu liturgicznym obaj święci wspominani są w jednym dniu - w Polsce 13 lipca, a na Słowacji - 17 lipca. Ich imiona łączy się również w modlitwach liturgicznych. Oprócz Tropia, Nitry i klasztoru na górze Zobor ważnym ośrodkiem kultu obu świętych jest Skałka koło Trenczyna nad rzeką Wag, gdzie w pustelniczej grocie mieszkał Andrzej-Świerad, a później - Benedykt. Na skalnej ścianie groty, w miejscu męczeństwa Świeradowego ucznia, lud przez długi czas pokazywał ślady jego krwi. Później powstał tam kościół, a następnie klasztor ku czci św. Benedykta. Jest to najstarsze miejsce pielgrzymowania na Słowacji.

 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba