2013  nr 11
 
  Redakcja składa podziękowania za udostępnienie archiwum i zdjęć Pani Danucie Lenik – Prezesowi Stowarzyszenia imienia ks. Władysława Bukowińskiego „Ocalenie”. Serdeczne Bóg zapłać!  
 
 
 To, co wyniosłem z Krakowa... 1   
 
 Cieszę się, że jestem na Kresach 2   
 
 Jeszcze dalej na wschód 3   
 
 Jestem przecież księdzem 4   
 
 Misjonarz z Karagandy 5   
 
 Nie proszę dla siebie 6   
 
 Odszedł, ale został wśród nas 7   
 
 Był pełen miłości do Boga i ludzi 8   
 
 Z wielką radością patrzę na Was 9   
 
 Dzisiaj zniewolenie człowieka jest większe10   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  To, co wyniosłem z Krakowa...
 
 „To, co ja wyniosłem z Krakowa, zawsze mi pomagało i pomaga tam - na jakże dalekim od Krakowa Wschodzie. Tam, gdzie długie lata spędziłem za kratami więzień i za drutami kolczastymi obozów pracy przymusowej. Wszędzie tam to, co wyniosłem z Krakowa, pomagało zachować godność osobistą i kapłańską. (...). Zdaje się, że nie dałem się nigdy zatruć nienawiścią i że miłość nieprzyjaciół nie była samą tylko piękną teorią w mym życiu na Wschodzie"* - pisał w jednym z listów do przyjaciół ks. Władysław Bukowiński, nazywany Apostołem Kazachstanu, obecnie kandydat na ołtarze.

 
 
  
Sługa Boży ks. Władysław Bukowiński (1904-1974)

Fot. z archiwum zebranego na potrzeby procesu beatyfikacyjnego

 
 
 Władysław Bukowiński przyszedł na świat w Berdyczowie koło Żytomierza (ziemia kijowska) 22 grudnia 1904 r., według obowiązującego wówczas kalendarza juliańskiego (według kalendarza gregoriańskiego był to dzień 4 stycznia 1905 r.). Ojciec, Cyprian Józef, pochodził z rodziny ziemiańskiej spod Sandomierza; matka, Jadwiga z domu Scipio del Campo, pochodziła ze spolszczonej rodziny włoskiej (protoplastą polskiej gałęzi rodu był Piotr Scipio del Campo, marszałek dworu królowej Bony). Władysław miał siostrę Irenę oraz przyrodniego brata Zygmunta z drugiego małżeństwa ojca (Jadwiga Bukowińska zmarła w 1918 r., kiedy Władysław miał 14 lat). Do szkoły średniej uczęszczał w Kijowie, a następnie Płoskirowie na Podolu (obecnie Chmielnicki). W pamiętnym roku 1920 rodzina Bukowińskich przeniosła się do Krakowa, uciekając z Ukrainy przed sowietami.
 
 Początek drogi kapłańskiej
 
 Po maturze Władysław studiował prawo oraz nauki polityczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. W tym czasie dojrzewało w nim powołanie do kapłaństwa. Uzyskawszy tytuł magistra praw rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym UJ. Jako kleryk był wzorem pobożności: codziennie uczestniczył we Mszy św. i przyjmował Komunię św., co dwa tygodnie przystępował do spowiedzi, systematycznie pogłębiał swoją wiarę przez rozmyślania i czytania duchowe. Podczas pobytu w seminarium przeszedł ciężką i długą chorobę płuc. 28 czerwca 1931 r. w Katedrze Wawelskiej z rąk ks. arcybiskupa Adama Stefana Sapiehy przyjął święcenia kapłańskie. Już wtedy wiedział, że jego powołaniem jest posługa katolikom na ziemiach wschodnich, ale póki co zgodnie z wolą metropolity podjął pracę duszpasterską w Archidiecezji Krakowskiej. W latach 1931-1936 pracował w gimnazjum św. Teresy w Rabce, gdzie był katechetą i nauczycielem historii, a następnie w Suchej Beskidzkiej jako wikariusz parafii i katecheta w szkole powszechnej. Od początku swej kapłańskiej drogi łączył pracę duszpasterską i wychowawczą z działalnością społeczną i charytatywną. 18 sierpnia 1936 r., otrzymawszy zgodę od ordynariusza krakowskiego, wyjeżdża na Kresy Wschodnie, na Wołyń.
 
 

Kresowianie w Krakowie

Już podczas studiów prawniczych Władysław Bukowiński zainteresował się trudnym losem rodaków ze Wschodu. Zaangażował się mocno w działalność Akademickiego Koła Kresowego powołanego w celu samokształcenia i samopomocy studenckiej (przez dwie kadencję pełnił w nim funkcję prezesa). Koło skupiało studentów przybyłych do Krakowa z Kresów. Przeważająca większość z nich nie posiadała wystarczających środków na utrzymanie. Bukowiński działał również w Towarzystwie Wzajemnej Pomocy Uczniów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z przyjaciółmi z tamtego okresu utrzymywał kontakt do końca życia.


 
 

Ks. Władysław i Mała Tereska

Wychowankowie z katolickiego gimnazjum sanatoryjnego im. św. Teresy w Rabce wspominają, że ks. Bukowiński jako katecheta uczył ich przede wszystkim praktycznej realizacji przykazania miłości bliźniego, angażując uczniów m.in. w działalność szkolnego koła Caritas, niosącego pomoc ubogim dzieciom z Kresów. W przeddzień jego wyjazdu z Rabki do gimnazjum przysłano relikwie św. Teresy z Lisieux. Podarowano je właśnie ks. Bukowińskiemu, wiedziano bowiem, że marzy on o pracy misyjnej na Wschodzie (Mała Tereska jest patronką misji katolickich). Wiedziano także, że ks. Bukowiński pragnie tam realizować tzw. ideę jagiellońską, jak nazywał krzewienie tolerancji oraz poszanowania przekonań i wolności sumienia innych ludzi i narodów, bo z tego właśnie między innymi słynęła Polska Jagiellonów.


 
 

Dobroć ks. Bukowińskiego

W parafii w Suchej Beskidzkiej ks. Bukowiński pracował około roku. Tam również otaczał opieką potrzebujących. Kiedyś podczas wizyty duszpasterskiej w domu ubogich parafian ks. Bukowiński zorientował się, że ojciec rodziny jest bezrobotny, a matka - chora. Nie przyjął więc ofiary, sugerując, by pieniądze zostały raczej przeznaczone na opał na zimę. Obiecał także modlić się w intencji znalezienia pracy przez ojca. Jedno z dzieci z tej rodziny napisze później: „Ogrzewając nasz dom w ten zimowy czas, wspominaliśmy dobroć ks. Bukowińskiego. Dzięki wstawiennictwu ks. Władysława przed Bogiem w tym trudnym okresie ojciec otrzymał pracę w PKP i pracował aż do emerytury”.


 
 
  
Władysław Bukowiński studiował w Krakowie przez 10 lat; 5 lat był studentem prawa UJ, a kolejne 5 - klerykiem w seminarium krakowskim. Wspominając ten okres, napisał: „Kraków i Uniwersytet Jagielloński dał mi cześć i umiłowanie tradycji dzisiejszej - tego, co w niej jest wielkie, wzniosłe i piękne. Lecz równocześnie Kraków i Uniwersytet Jagielloński dał mi zrozumienie i umiłowanie wolności, i to wolności wszechstronnej - nie tylko wolności politycznej, społecznej czy ekonomicznej, lecz nade wszystko wolności sumienia i wolności przekonań”. Na zdjęciach: Collegium Novum UJ oraz Wyższe Seminarium Duchowne w Krakowie.

Fot. Franciszek Mróz

 
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba