Modlitwa o pomoc narodowi

Panie Boże Wszechmogący! Boże narodu polskiego, odwieczny zastępów Boże, Panie! coś niegdyś błogosławił szeregi polskie i dawałeś im zwycięstwo, zmiłuj się nad nami wspierającymi uciśnionych, spojrzyj na lud niewinny i poczciwy; dzieci Kościoła Twego świętego katolickiego, wznoszące do Ciebie ręce bezbronne i wzywające Twojej opieki we wszystkich częściach świata. Wszakże to był niegdyś lud Tobie miły, dzisiaj znać zasłużyli na gniew Twój, bo nieszczęściami skołatani i gnębieni, od całego świata zapomnieni, muszą się lękać prawie własnych cieni. Ten lud śmiały, dzielny, wojenny, unika współziomków i z żalem do Ciebie wznosi oczy. Nie bądź na nas zagniewanym, Panie! Zwróć litosne oko opatrzności ku nieszczęśliwemu, a mężnemu pokoleniu. Przyjmij pokorne błaganie, błogosław nam, Boże miłosierdzia. Już dawno minęło pół wieku, jak Polak przechodzi wszelkie rodzaje nieszczęść. W własnym kraju znosi pogardę; urąga się zeń sąsiad, ściga nieprzyjaciel. Naród waleczny, pod ręką karzącą jęcząc, łzy ciężkiej rozpaczy ukrywać musi. Wzywanie Twojej litości dla dusz za najczystszą sprawę przed Tobą stawionych, jest zganione, modlenie się Tobie, zwyczajem przodków naszych, niedobrze przyjmowane. O Boże nasz, Boże Litościwy! Ileż to krwi płynęło, ileż jej jeszcze popłynie strumieniami, a zawsze niewinnie. Zatamuj ten daremny rozlew, Stwórco wszelkiego dobra; w rozpaczy wzywamy Ciebie, udziel nam Twej świętej opieki. Jeżeli żądasz ofiary, chętnie Polak życie swoje Tobie poświęci, ale nie karz nas za występki cudze albo nasze lub też rodziców naszych, wstrzymaj miecz zawieszony nad głowami naszemi. Przebacz, ach przebacz, Panie i Królu nasz, widzisz upokorzenie nasze, ale to upokorzenie jest tylko przed Tobą, bo Polak przed najsroższym losem kolan nie zegnie. Ty, co znasz jedynie cierpienia nasze, Ty wiesz czy już dosyć naszych nieszczęść i niedoli: czy nas dosyć doświadczałeś. Objaw potęgę swoją.

Panie Boże Wszechmogący, a spraw to w pokoju, co by miało rozlew krwi kosztować. Natchnij wspaniałością serca rządców sprawiedliwych, niech ich wzruszą krzywdy, które nieprzyjaźni dla nas czynią nam, niech się ujmą za nami na drodze poczciwości i sposobem zgody; a tak zatamuj boj srogi: wstrzymuj tą okropną i krwawą rózgę gniewu Twojego, która nas zacina. O! wstrzymaj ją i nie rozciągaj jej nad ludem Twoim, który stworzyłeś. Boże! Spraw, niech cnotę szanujące narody oddadzą słuszną sprawiedliwość ludowi Twemu wiernie Ci służącemu, a silnie prześladowanemu i pokrzywdzonemu.

Stwórco nasz, Boże Sprawiedliwy, bez którego woli nic się nie dzieje; jeżeli, nie mogąc wytrzymać nieszczęść naszych ulegniemy rozpaczy, zlej najprzód swą łaskę na serca nasze; oświeć nas, Duchu Przenajświętszy, aby nas żadna niesprawiedliwość nie zmazała, bo cóż bez Twojej pomocy stanie się z nami. Jeżeli by nam przyszło dawnej swobody z orężem w dłoni szukać, więc połącz jednością siły nasze, wzbudź w sercach męstwo przodków na- szych, kieruj dłoniami uzbrojonemi, obdarz umysł roztropnością, niechaj walczący lwom podobni, z całą mocą w obronie praw swych stoją i żadną przeciwnością nie będą pokonani. Dozwól cnotliwemu plemieniu Lechitów zasiąść w świątyni Twojej między innemi narodami Twoimi. Powróć chwalę, świętość i narodowość ludowi, który Ciebie i sprawiedliwość Twoją. Panie nasz, uwielbia. O świątyń Twoich mury odbijać się będzie głos nowego pokolenia, gdy przyjdzie przed ołtarz Twój składać Ci dziękczynienia, wdzięczności, za ocalenie i odnowienie swoje. Panie! Nie odrzucaj naszej prośby, nie gardź łzami naszemi, wszakże Tobie jedynie ufamy; w Twojej pomocy, a nie w innej, nadzieję pokładamy; wesprzyj nas, Boże, zmiłuj się nad nami. Amen.

Książka do nabożeństwa dla Polek, Wrocław 1827

Dodaj komentarz