2001  nr. 1
 
  Zdjecia do nr 1 udostępniono za pośrednictwem "Głosu Ojca Pio" Serdeczne Bóg Zapłać 
 
 
 Kronika życia Ojca Pio 1   
 
 Chrystusowe rany 2   
 
 Każdego "widział od środka" 3   
 
 Eucharystia 4   
 
 Różaniec  
czyli życie Jezusa i Maryi
5   
 
 Cud - znak bliskości Boga 6   
 
 Charyzmat czyli dar dla innych 7   
 
 Powrót synów Marnotrawnych 8   
 
 Koronka do najświętszego  
Serca Pana Jezusa
9   
 
 Szpital, który jest domem 10   
 
 Grupy Modlitwy Ojca Pio 11   
 
 Ks. Karol Wojtyła spotyka Ojca Pio 12   
 
 Wspomnienie  
dr Wandy Półtawskiej
13   
 
 Beatyfikacja tysiąclecia 14   
 
 Litania do bł. Ojca Pio15   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Wspomnienie  
dr Wandy Półtawskiej
 
  Ojciec Pio miał różne dziwne talenty i jego życiorys pełen jest zdarzeń nadzwyczajnych. W ten właśnie "nadzwyczajny krąg" jest wciągnięty także mój życiorys... Nie ja udzieliłam informacji, którą powtarzają dziennikarze. Dotarli oni do przechowywanych na polecenie Ojca Pio dwóch listów, które wywołują falę zapytań w moją stronę. To podpis Autora listów budzi ciekawość i choć nie ma w nich mojego nazwiska, już dawno zostało ono bez mojej woli ujawnione.
 
 
  
Dr Wanda Półtawska Członek Papieskiej Rady ds. Rodziny i Papieskiej Akademii "Pro Vita".
 
 
  O listach tych powiedział Ojciec Pio przed śmiercią: te zachowajcie, bo będą ważne... Ja wówczas ani o tych listach, ani o Ojcu Pio nic nie wiedziałam, działo się to niejako poza mną czy może nade mną...
Tak się złożyło, że w maju 1967 roku znalazłam się w Italii i zdecydowałam się pojechać do tego kapucyna, poznać go, może czegoś się dowiedzieć. Dojechałam pod wieczór. Przed kościołem było pełno ludzi... Ojciec Pio odprawiał Mszę św., stareńki, chodził już z trudem, podprowadzony do ołtarza... Msza św., celebrowana przez Ojca Pio, promieniowała szczególną treścią. W kościele, mimo tłumu, panowała niezwykła u Włochów cisza... A po Mszy św. Ojciec Pio z trudem, powolutku skierował się ku zakrystii. Szedł koło nas i na chwilę zatrzymał się, powiódł wzrokiem po ludziach i zatrzymał go na mnie - podszedł bliżej, pogłaskał mnie po głowie - i spojrzał...
I właśnie to spojrzenie, którego opisać nie potrafię, sprawiło, że już wiedziałam; wiedziałam, że wtedy, w 1962 roku, to nie był przypadek.
Adesso va bene (Teraz jest w porządku) - powiedział, uśmiechnął się i poszedł dalej. A ja nie powiedziałam słowa i nie mogłam się ruszyć. Klęczałam bez ruchu, aż w kościele się rozluźniło... Po drodze kobiety nie dały mi przejść, dotykały mnie, mojej głowy, pytały: co pani zrobiła, że Ojciec Pio do niej podszedł? Co zrobiłam? A ja właśnie nic nie zrobiłam i nic nie wiedziałam...
Powtarzam to, czego się przez ten czas dowiedziałam o Ojcu Pio od jego przyjaciół, że chciał zawsze ludziom pomagać, ale głównie pomóc w dojściu do Boga. Miał nadzwyczajne dary, to prawda, ale tej cudowności głównie "używał" - jeśli tak można powiedzieć - do nawracania ludzi...
 
  Wanda Półtawska


 
  Pierwszy list, napisany przez ks. bp Karola Wojtyłę do Ojca Pio z prośbą o pomoc dla Wandy Półtawskiej:
 
 

Czcigodny Ojcze, proszę Cię, módl się za pewną matkę czterech córek, która ma czterdzieści lat i mieszka w Krakowie, w Polsce. Podczas ostatniej wojny przez pięć lat przebywała w obozach koncentracyjnych w Niemczech i teraz jest w ciężkim zagrożeniu zdrowia, a nawet życia, z powodu raka. Módl się, ażeby Bóg, za przyczyną Najświętszej Panienki, okazał miłosierdzie jej i jej rodzinie.
 
 
 
  Drugi list, napisany przez ks. bp Karola Wojtyłę do Ojca Pio, w którym dziękuje mu za niewiarygodną łaskę, jaką otrzymała Wanda Półtawska:
 
 

Czcigodny Ojcze, kobieta mieszkająca w Krakowie, w Polsce, matka czterech córek, 21 listopada przed operacją chirurgiczną wyzdrowiała niespodziewanie. Dzięki składamy Bogu, a także Tobie, Wielebny Ojcze, składam gorące podziękowanie w imieniu tejże kobiety, jej męża i całej jej
rodziny.
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba