2001  nr. 1
 
  Zdjecia do nr 1 udostępniono za pośrednictwem "Głosu Ojca Pio" Serdeczne Bóg Zapłać 
 
 
 Kronika życia Ojca Pio 1   
 
 Chrystusowe rany 2   
 
 Każdego "widział od środka" 3   
 
 Eucharystia 4   
 
 Różaniec  
czyli życie Jezusa i Maryi
5   
 
 Cud - znak bliskości Boga 6   
 
 Charyzmat czyli dar dla innych 7   
 
 Powrót synów Marnotrawnych 8   
 
 Koronka do najświętszego  
Serca Pana Jezusa
9   
 
 Szpital, który jest domem 10   
 
 Grupy Modlitwy Ojca Pio 11   
 
 Ks. Karol Wojtyła spotyka Ojca Pio 12   
 
 Wspomnienie  
dr Wandy Półtawskiej
13   
 
 Beatyfikacja tysiąclecia 14   
 
 Litania do bł. Ojca Pio15   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Chrystusowe rany
 
  Przez 50 lat miliony pielgrzymów z całego świata odwiedziły San Giovanni Rotondo, by zobaczyć stygmaty - Chrystusowe rany - na rękach Ojca Pio. Lekarze próbowali odpowiedzieć na pytanie, skąd biorą się krwawe rany na dłoniach, stopach i w boku. Do dzisiaj medycyna nie wyjaśniła tego zjawiska.
 
  Ojciec Pio nie jest pierwszym stygmatykiem. W dziejach Kościoła odnotowano ponad 350 stygmatyków, m.in. św. Franciszka z Asyżu i św. Katarzynę ze Sieny.
 
 
 
 Serce, dłonie, stopy- jakby przeszyte szpadą. . .

Pewnego wrześniowego popołudnia 1910 roku Ojciec Pio modlił się w ogrodzie domu rodzinnego w Pietrelcinie, kiedy ukazali mu się Jezus i Maryja. Na swych dłoniach zobaczył Chrystusowe rany. Pobiegł do proboszcza Pannullo i powiedział: "Wujku Tore, błagam, prośmy Chrystusa, by uwolnił mnie od tych znaków. Pragnę cierpieć, umrzeć z cierpienia, ale żeby to było w ukryciu". Znaki zniknęły.
Zjawisko powtórzyło się za rok. Ojciec Pio tak opisał swoje cierpienia: "W środku obu dłoni pojawiły się czerwone plamy o wielkości centa. Towarzyszył temu silny i przenikliwy ból, dotkliwszy w lewej ręce. Ból odczuwam także pod stopami". "Od czwartku aż do soboty, a także we wtorek przeżyłem okropne boleści. Serce, dłonie, stopy - jakby przeszyte szpadą - tak straszliwego doznaję bólu".
 
 "Czułem, że umieram"

Ostatecznie Ojciec Pio otrzymał stygmaty w San Giovanni Rotondo 5 sierpnia 1918 roku: "Słuchałem spowiedzi, gdy nagle zdrętwiałem z przerażenia: przed oczami mego umysłu stanął Niebiański Gość. Trzymał w ręku coś na kształt narzędzia podobnego do długiej, żelaznej klingi. Tym narzędziem rzucił w mą duszę. Jęknąłem. Czułem, że umieram. Chłopca, którego spowiadałem poprosiłem, by odszedł. Nie potrafię opisać moich cierpień. Miałem uczucie, jakby mi rozdzierano wnętrzności".
Trudno wyrazić, jak wielkie było cierpienie fizyczne Ojca Pio. Do swego kierownika duchowego pisał, że "chyba traci zmysły". Ta męka trwała do 20 września.
Od tego dnia rany były widoczne. Ojciec Pio siedział wówczas na chórze po Mszy św. "Owładnęła mną jakaś dziwna ociężałość podobna do słodkiego snu. Cała moja dusza pogrążyła się w nieopisanym ukojeniu. Trwałem w tym stanie, gdy zobaczyłem obok siebie tajemniczą postać, której ręce, stopy i bok broczyły krwią. Przeraziłem się. Umarłbym, gdyby Pan nie podtrzymał kołaczącego w mych piersiach serca".
Gdy tajemnicza postać zniknęła, Ojciec Pio odkrył rany na swych stopach, dłoniach i na boku. Był przekonany, że umrze z powodu upływu krwi.
Współbracia widzieli, że Ojciec Pio z trudem dotarł do celi, pozostawiając na korytarzu krwawe ślady. Wiadomość o bracie ze stygmatami obiegła całą Europę.
 
 
  
Ojciec Pio pogrążony w modlitwie przed krzyżem, gdzie otrzymał stygmaty.

Fot. Convento S. Maria delle Grazie

 
 
 Po ludzku nie można tego wyjaśnić

Lekarze kilkakrotnie badali stygmaty Ojca Pio. Pierwszym z nich był profesor Luigi Romanelli. "Przekonany jestem, że rany te nie są powierzchniowe. Rana z boku bardzo krwawi, a krew ma charakter tętniczy".
Inny naukowiec profesor Bignami zasugerował, by Ojciec Pio niczym nie smarował przez tydzień ran, to szybciej się zagoją. Gdy po ośmiu dniach ściągnięto opatrunki, rany krwawiły tak mocno, że bez przerwy trzeba było wycierać krew.
Rany Ojca Pio przez pięćdziesiąt lat wyglądały tak samo. Po śmierci Ojca Pio zniknęły natychmiast. Na ciele zakonnika nie zostały nawet blizny.
 
  Cytaty pochodzą z książki Penzo Allergi "Cuda Ojca Pio", Wydawnictwo WAM, 1999
 
 
  
Jedno z pierwszych zdjęć Ojca Pio po otrzymaniu stygmatów. Ojciec Pio, trwając w modlitwie i medytacji cierpliwie znosił cierpienie.

Fot. Convento S. Maria delle Grazie

 
 
 
 
 Relacja naocznego świadka

Ponad sześćset razy służyłem Ojcu Pio do Mszy św. Często ściągał on wtedy rękawiczki i wszyscy mogli oglądać jego rany, a ponieważ stałem obok niego, widziałem je bardzo dobrze. Czasami te półrękawiczki mi podawał. Oddawałem mu je w zakrystii. Przed ubraniem ich pozwalał mi ucałować swe dłonie. Jego ręce pokryte były z wierzchu i od wewnątrz skrzepami krwi, lśniącymi niczym diamenty.
  
  Angelo Battisti
 
 
 
 Wielkie cierpienie

Od wielu dni znajduję w sobie coś, co przypomina kształtem żelazną sztabkę. Jej początek wychodzi od dolnej podstawy serca a koniec w linii poprzecznej sięga aż po prawe ramię. Ona jest powodem mojego strasznego cierpienia i nie pozwala mi znaleźć ani chwili wytchnienia.
  
  Ojciec Pio
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba