2002  nr. 10
 
  Redakcja składa podziękowanie Jego Ekscelencji Księdzu Biskupowi Albinowi Małysiakowi CM, Księdzu Wizytatorowi Bronisławowi Sieńczakowi CM, Księdzu Stanisławowi Rospondowi CM, Księdzu Wacławowi Umińskiemu CM oraz Siostrze Annie Brzęk SM za pomoc merytoryczną oraz za udostępnienie archiwów zdjęciowych. Serdeczne Bóg zapłać! 
 
 
 Św. Wincenty a Paulo 
- patron dzieł miłosierdzia
1   
 
 "Jestem synem 
biednego rolnika"
2   
 
 U progu przeznaczenia 3   
 
 W służbie ubogim 4   
 
 Wśród najuboższych i najbogatszych 5   
 
 W chwale ołtarzy 6   
 
 Misjonarze wyruszają w świat 7   
 
 Misjonarze Męczennicy 8   
 
 Trudne polskie losy 9   
 
 Sprawiedliwy 
wśród narodów świata
10   
 
 Anioły miłosierdzia 
we Francji i w Polsce
11   
 
 Wielki dar niepokalanej 12   
 
 Święta Milczenia 13   
 
 Życzenie Maryi się spełnia 14   
 
 W ślady św. Wincentego a Paulo 15   
 
 Dziedzictwo księdza Siemaszki 16   
 
 "Siemacha" dzisiaj 17   
 
 Szkoła XXI wieku 18   
 
 Czas na wincentyńskie rekolekcje 19   
 
 Ojciec Święty 
zawierza świat Miłosierdziu Bożemu
20   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Misjonarze Męczennicy
 
 
O dusze nowo narodzonych
 
  Franciszek Regis Clet urodził się w 1748 r. w Grenoble. Podczas nauki w kolegium jezuitów poczuł powołanie do stanu duchownego. Zdecydował się wstąpić do Zgromadzenia Księży Misjonarzy. Przez 15 lat był profesorem teologii moralnej w seminarium w Annecy, później powierzono mu kierownictwo tej placówki. W 1792 r. przybył do Chin i spędził tam blisko 30 lat. W Kraju Środka misjonarz pełnił wiele odpowiedzialnych funkcji, ale najlepiej zapamiętano go jako zakonnika ratującego dusze nowo narodzonych dzieci. W Chinach dochodziło do porzucania niechcianych noworodków, które umierały pozbawione opieki. Franciszek Regis czynił wysiłki, aby je ratować, a przynajmniej ochrzcić.
 
 
Smutnych pocieszać
 
  Po pewnym czasie w Chinach wybuchła fala prześladowań chrześcijan. Franciszek Regis Clet został aresztowany. Sam cierpiąc, pocieszał współtowarzyszy niedoli - innych represjonowanych za katolicyzm. Skazany na śmierć, zginął w 1820 r.
 
 
  
Franciszek Regis Clet przed sędziami.

Fot. arch. księży misjonarzy

 
 
 
"Mały święty"
 
  Urodził się w 1802 r. w niewielkiej miejscowości Puech we Francji. Do Pierwszej Komunii św. został dopuszczony rok wcześniej niż rówieśnicy. Potrafił z pamięci powtarzać usłyszane kazania, w domu czytywał rodzinie pobożne książki, więc żartowano, że to "mały święty".
W wyborze drogi życiowej pomógł Janowi Gabrielowi przypadek. Gdy rodzice wysłali jego młodszego brata do szkoły w innej miejscowości, okazało się, że dziecko źle znosi oddalenie od domu. Ojciec zdecydował więc, że 10-letniemu Ludwikowi będzie towarzyszył o pięć lat starszy Jan Gabriel. Gdy dostrzeżono uzdolnienia i głęboką wiarę starszego z braci, został on przyjęty do Zgromadzenia Księży Misjonarzy.
Po otrzymaniu święceń Jan Gabriel został wykładowcą w seminarium. W 1835 r. wyruszył do Chin. Wystarczył mu krótki pobyt w tym kraju, aby nauczyć się trudnego języka w takim stopniu, by głosić kazania i spowiadać miejscowych katolików. Odwiedzał wspólnoty chrześcijańskie, udzielał sakramentów i prowadził katechezy.
 
 
30 srebrników
 
  Katoliccy duchowni niosący słowo Boże narażeni byli w Chinach na prześladowania. W 1839 r. oddział żołnierzy spalił dom zajmowany przez misjonarzy w wiosce Chajuen-Kow. Jan Gabriel został uwięziony po tym, jak wydał go za 30 srebrnych monet syn jednego z miejscowych chrześcijan. Postawiono mu tak absurdalne zarzuty, jak przybycie do Chin w celu bogacenia się kosztem ubogich, praktykowanie magii czy szpiegostwo na rzecz państw europejskich. Pobyt w więzieniu był długim pasmem cierpień i upokorzeń. Torturami usiłowano zmusić Jana Gabriela do zaparcia się wiary. Gdy wysiłki te spełzły na niczym, został skazany na śmierć przez zaduszenie. Wyrok wykonano w 1840 r.
 
 
  
Męczeńska śmierć Jan Gabriela Perboyre.

Fot. arch. księży misjonarzy

 
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba