2002  nr. 14
 
  Redakcja składa podziękowania Ojcu Nikodemowi Gdykowi OFM za pomoc merytoryczną oraz udostępnienie materiałów i archiwów zdjęciowych Redakcji "Ziemi Świętej".
Serdeczne Bóg zapłać!
 
 
 
 I stał się człowiekiem 1   
 
 Dzisiaj w Betlejem 2   
 
 Modlitwa była jedyną ostoją 3   
 
 Szczególna Wieczerza 4   
 
 Wigilijne zwyczaje 5   
 
 Radując się z narodzenia Boga 6   
 
 Żywy obraz Narodzin Pańskich 7   
 
 Święta Świętych 8   
 
 Śnieg topniał od łez 9   
 
 Cud pojednania 10   
 
 Czy wiesz, że... 11   
 
 Pieśń o cichej nocy12   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Radując się z narodzenia Boga
 
 Radość i niespodzianka

Kiedy kończy się wigilijna wieczerza, nadchodzi moment, na który z ogromną niecierpliwością czekają najmłodsi jej uczestnicy: szukanie ukrytych pod choinką gwiazdkowych prezentów. Ileż wtedy niespodzianek i radości!

Zwyczaj obdarowywania prezentami w okresie świąt Bożego Narodzenia zapoczątkowali królowie i wielmoże, którzy w ten sposób nagradzali swoich dworzan i służbę. Potem zwyczaj ten przyjął się na szlacheckich dworach, a w bogatych mieszczańskich rodzinach dzieci otrzymywały łakocie. Dziś obdarowując swoich bliskich upominkami, naśladujemy dobroć i hojność Pana Boga i w ten sposób uczymy się dzielić z innymi. Szczególnym rodzajem "prezentu pamięci", jest kartka z życzeniami świątecznymi. Pięknym zwyczajem jest dołączenie do serdecznych słów opłatka dla tych, z którymi nie możemy się podzielić osobiście. Pierwsza seria kartek świątecznych powstała w Anglii w XIX wieku i liczyła 50 egzemplarzy! Dziś w ten sposób na całym świecie wysyła się miliardy życzeń.
 
 
  
Fot. o. Stanisław Pacholik, Jan Walczewski
 
 
 Boże drzewko, czyli choinka

Dziś trudno sobie wyobrazić bez niej święta Bożego Narodzenia. Rozświetlona, strojna w kolorowe bombki i ozdoby, "ukoronowana" gwiazdą sprawia wielką radość dzieciom, a dorosłym przypomina szczęśliwe dni dzieciństwa. Kiedy pojawia się w domu, wiadomo, że nadchodzą święta. Zwyczaj przynoszenia do domu choinki i ozdabiania jej świecidełkami oraz łakociami zagościł u nas stosunkowo niedawno, bo w XIX w. Dawniej w chatach wieszano u powały zielone gałązki, zwane podłaźniczkami, które miały zapewnić dobre plony, pomyślność, zdrowie, a także chronić przed złem.

Początkowo na choince wieszano tylko jabłka na pamiątkę rajskiego drzewa - choinkę wnosi się przecież do domu w dniu imienin Adama i Ewy. Później obok jabłek pojawiły się orzechy, pierniczki, ozdoby ze słomy i papieru i świeczki.
 
 
 
 Śpiewajmy Maleńkiemu

W betlejemskiej szopce śpiewa Dzieciątku Maryja, śpiewa św. Józef, śpiewają aniołowie i pastuszkowie. Śpiewanie kolęd jednoczy także nas i sprawia, że ze wzruszeniem przeżywamy to wielkie wydarzenie, jakim jest przyjście na świat Syna Bożego. Kolędy i pastorałki oddają w prostych słowach nastrój świętej nocy.

Kolędy układano już w średniowieczu. Nazywano je kantyczkami oraz pastorałkami. Jedną najstarszych z bożonarodzeniowych pieśni jest "Anioł pasterzom mówił" (XV/XVI w.). "W żłobie leży..." ułożył Piotr Skarga, zaś najpiękniejszą z polskich kolęd "Bóg się rodzi..." - Franciszek Karpiński. Szczególny hołd polskiej kolędzie złożył Fryderyk Chopin wplatając melodię z "Lulajże, Jezuniu" w jeden ze swoich utworów. Z czasów okupacji pochodzi smutna oświęcimska kolęda "Nie było miejsca dla Ciebie...". W polskim dorobku jest ponad 500 kolęd.
 
 
 
 Owies zamiast kamieni

Drugiego dnia świąt obchodzimy imieniny św. Szczepana - pierwszego męczennika Kościoła. Św. Szczepan został ukamienowany. Pod gradem kamieni modlił się do ostatniej chwili za swoich prześladowców: "Panie, nie poczytaj im tego grzechu".
Pobożność ludowa czciła pamięć męczeńskiej śmierci św. Szczepana w ten sposób: z chóru rzucano ziarnem w obecnych w kościele wiernych, a po skończonej Mszy św. obsypywano ziarnem księdza. Obsypywali się także domownicy i sąsiedzi życząc sobie dobrego urodzaju oraz powodzenia w gospodarstwie. W dniu św. Szczepana można było rozpocząć wizyty świąteczne (pierwszy dzień świąt spędzano w gronie rodzinnym).
 
 Na szczęscie, na zdrowie, na to Boże Narodzenie

Do dziś w niektórych wsiach życzeniami, kolędą i przyśpiewką witają gospodarzy kolędnicy chodzący od domu do domu z gwiazdą, szopką, turoniem, Herodem, diabłem i aniołem, śmiercią, Żydem czy niedźwiedziem. Często ci weseli goście z humorem przedstawiają różne sceny zaprawiane rubasznym humorem, m.in. "okrutną" scenę ścięcia króla Heroda. Na kolędników zawsze oczekuje się z radością i obdarowuje się ich świątecznymi smakołykami lub drobnymi pieniążkami, ponieważ ich wizyta zwiastuje szczęście i dostatek.
 
 
 
 Betlejem w miniaturze

W Boże Narodzenie jest w kościele takie miejsce, do którego z ciekawością cisną się najmłodsi - to szopka. Ileż wzruszenia budzi w nas prosty żłóbek, w którym leży Dzieciątko, klęcząca przed nim Matka Boska, wsparty na pasterskiej lasce św. Józef oraz pasterze składający Panu skromne dary... Ponad szopką świeci gwiazda betlejemska, a nad strzechą unoszą się aniołowie, którzy śpiewają chwałę Bogu i ogłaszają światu pokój. Pierwsza szopka powstała w XIII w. we Włoszech z inspiracji św. Franciszka z Asyżu i pod koniec XIII wieku wraz z franciszkanami przywędrowała do Polski. Dawniej sceneria stajenki zmieniała się: w uroczystość Objawienia Pańskiego dostawiano figurki Trzech Króli i ich strojną świtę, w święto Młodzianków - Heroda, jego siepaczy, a także śmierć i diabłów. Z czasem szopki stały się bardzej zdobne. Świętej Rodzinie zaczęli towarzyszyć królowie, żołnierze, mieszczanie, chłopi. Dziś Betlejem w miniaturze można spotkać w różnych regionach świata: w Afryce Matka Boska ma czarny kolor skóry, w Ameryce Południowej św. Józef nosi na głowie pióropusz, a Dzieciątko zamiast na sianie leży na trzcinie.
 
 
  
Szczególną sławę mają szopki krakowskie. W XIX w. krakowscy murarze, którzy w zimie nie mieli pracy, zaczęli tworzyć kolorowe, połyskujące złotem i srebrem budowle z drewna i tektury, wzorowane na krakowskich kościołach. Ukazywana w nich Święta Rodzina otoczona jest często postaciami historycznymi. W figurach rozpoznać można Mieszka I, Jana III Sobieskiego, św. Jadwigę a obecnie Ojca Świętego. Szopki jednego z krakowskich szopkarzy, Stanisława Paczyńskiego, zostały podarowane m.in. Janowi Pawłowi II, angielskiej królowej Elżbiecie, królowi Hiszpanii Carlosowi.

Fot. Adam Wojnar

 
 
 
 
 Jasełka - ruchoma szopka

Można w nich zobaczyć nie tylko biblijne postacie związane z narodzeniem Pana Jezusa, ale także Adama i Ewę, śmierć, anioły, diabły, królów i żołnierzy. Skąd wzięła się ta tradycja? Początki jasełek to szopka z nieruchomymi figurami (jasełka to dawna nazwa żłobu). W średniowieczu bracia zakonni, aby zachęcić wiernych do udziału w nabożeństwach i obchodach świąt Bożego Narodzenia, zaczęli z ukrycia poruszać figurami z szopki. Z biegiem czasu sceny Bożego Narodzenia zaczęli odgrywać ludzie, by jeszcze wierniej oddać to, co się wydarzyło w Betlejem.
 
 
  
Fot. Jan Walczewski
 
 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba