2002  nr. 6
 
  Redakcja składa podziękowania Jego Ekscelencji Księdzu Biskupowi Józefowi Zawitkowskiemu, Księdzu Prałatowi Władysławowi Gasidło oraz Ojcu Komisarzowi Nikodemowi Gdykowi za pomoc merytoryczną oraz za udostępnienie materiałów i archiwów zdjęciowych.
Serdeczne Bóg zapłać!
 
 
 
 Tajemnica Eucharystii 1   
 
 Wieczernik 
- Matka wszystkich kościołów
2   
 
 Lanciano 
Cud potwierdzony przez naukę
3   
 
 Offida 
Sprofanowana Hostia
4   
 
 Bolsena i Orvieto 
Krwawiąca Hostia
5   
 
 Siena 
Brewiarz w krwi
6   
 
 Erding 
Pod opieką paulinów
7   
 
 Santarem 
Krew w ampułce
8   
 
 Walldürn i Ludberg 
Wyznania na łożu śmierci
9   
 
 Brugia 
Krople krwi
10   
 
 Wielbiąc 
Najświętszy Sakrament
11   
 
 To jest Ciało Pana Jezusa. 
Wierzysz w to?
12   
 
 Sanktuaria Eucharystyczne 
w Polsce
13   
 
 Poznań 
Cud trzech Hostii
14   
 
 Glotowo 
Hostia znaleziona w polu
15   
 
 Jankowice Rybnickie 
Hostia znaleziona w dziupli
16   
 
 Częstochowa 
Sanktuarium Najdroższej Krwi  Chrystusa
17   
 
 Bisztynek 
Cudowna Krew na ołtarzu
18   
 
 Ujście 
Wielkopolska Kalwaria
19   
 
 Posty Eucharystyczne 20   
 
 Marta Robin 
- pół wieku z Eucharystią
21   
 
 Teresa Neumann 
- nauka nie znalazła wyjaśnienia
22   
 
 Litania 
do Najdroższej Krwi Chrystusa Pana
23   
 
 
 
 
 
 
 
wydawnictwo   prenumerata sprzedaż wysyłkowa  sklep   kontakt  strona główna
 
  
  Marta Robin 
- pół wieku z Eucharystią
 
  We Francji często wspomina się niezwykły przypadek zmarłej w 1981 r. Marty Robin, która przez ponad pół wieku żyła w stanie postu eucharystycznego. Ciężka choroba w młodości unieruchomiła ją na resztę życia. Gdy wydawało się jej, że jest bliska śmierci, ujrzała św. Teresę od Dzieciątka Jezus, która zostawiła jej wolny wybór: mogła od razu pójść do nieba albo przyjąć cierpienie w intencji odrodzenia Kościoła i życia chrześcijańskiego we Francji. Postanowiła złożyć ofiarę ze swego cierpienia.
 
 
  
Marta Robin - przez 50 lat nie przyjmowała żadnego pożywienia.
 
 
  W 1928 r. Marta Robin przestała jeść i pić. Nie mogła przyjąć nawet kropli wody. Utraciła zdolność przełykania czegokolwiek. A jednak w niewytłumaczalny sposób przyjmowała Komunię św. Księża przychodzący do niej z Najświętszym Sakramentem byli zdumieni. Wystarczyło przybliżyć Hostię do warg Marty, a opłatek sam znikał w jej ustach. Księża twierdzili, że Hostia dosłownie wyrywała się im z palców.
Uprzedzony o tym szczególnym zjawisku pewien duchowny z Wietnamu podczas udzielania Marcie Robin Komunii św. specjalnie silniej przytrzymał Hostię. Nic nie pomogło! Hostia bez trudu wysunęła mu się z palców kilka centymetrów od ust chorej. W tym fenomenie upatrywano dążenie Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie do zjednoczenia się z człowiekiem.
Od czwartku do niedzieli kobieta przeżywała mistycznie cierpienia Chrystusa. Nie można było wtedy nawiązać z nią kontaktu. Na jej ciele pojawiły się stygmaty. Budziła zainteresowanie wielu ludzi, w tym również lekarzy. Badali ją bardzo dokładnie, sprawdzając, czy rzeczywiście nie przyjmuje żadnych pokarmów ani płynów. A im dłużej ją badali, tym bardziej byli zdumieni. Całkowicie wykluczyli możliwość oszustwa.
Marta pytana o swe przeżycia niewiele potrafiła powiedzieć. Nie umiała wyjaśnić, w jaki sposób przyjmuje Eucharystię. Znanemu filozofowi francuskiemu Jean Guittonowi powiedziała, że Najświętszy Sakrament za każdym razem wlewa w nią nowe życie. Miała uczucie, jakby zmartwychwstawała. Twierdziła też, że spożywając jedynie eucharystyczne Ciało i Krew Jezusa w rzeczywistości je więcej od innych.
Mimo cierpień - które spotęgowała utrata wzroku w 1939 r. - Marta znosiła swój los w pokorze, bez cienia sprzeciwu. Tych, którzy ją odwiedzali, uderzał promieniujący od niej spokój. Czuli też emanującą od niej siłę. Zjednoczenie z Chrystusem w Eucharystii z nawiązką wynagradzało jej doznawany ból. Martę Robin odwiedziło przeszło 100 tys. ludzi. Wielu z nich doznało łaski nawrócenia.

 
 
Tygodnik Tygodnik DOMINIK Tygodnik Miesiecznik Służba